Cielesny, erotyczny wymiar świętości to znak rozpoznawczy Kle Mens

07-02-20183 min czytania
Cielesny, erotyczny wymiar świętości to znak rozpoznawczy Kle Mens
Kle Mens, kadr z filmu ,,Trojca", 1430, 2017
Artystka mierzy się z dorastaniem w katolickim zniewoleniu
Jej pierwsza solowa wystawa, „KATO”, która odbyła się w 2016 roku w tarnowskim BWA, przyniosła malarce sukces. Kle Mens dzięki prezentowanym tam pracom została laureatką głównej nagrody w XII Konkursie Gepperta, jednego z najważniejszych wyróżnień dla młodych malarzy i malarek. Wychowana w gorliwie wierzącej i ubogiej rodzinie, edukowana w katolickich instytucjach, dziś jako ateistka w swojej twórczości mierzy się z trudną przeszłością, pełną opresji, bólu i wyrzeczeń. Sięga w odległą przeszłość chrześcijaństwa i maluje święte, męczennice oraz ekstatyczki.
Kolejny ważny punkt w karierze artystki to zbliżająca się druga indywidualna wystawa, tym razem w BWA Zielona Góra, zatytułowana „Błogosławiona w Czerni”. Jak zapowiada Kle Mens, jej najnowszy cykl prac jest "próbą feministycznego przepracowania motywu czarnej Madonny, odebrania go kulturze patriarchalnej i przejęcia przez kobiety", a wszystko to utrzymane jest we "współczesnej estetyce, współczesnych stylizacjach i współczesnej formie". Wernisaż wystawy odbędzie się 16 lutego o godz. 19.
- Cały projekt opiera się na mojej bardzo intymnej historii osobistej - jestem córką schizofreniczki, cierpiącej na urojenia na tle religijnym. Wychowywałam się w dziwnej wspólnocie katolickiej strukturą przypominającą sektę. Jako nastolatka uciekłam z domu, mieszkałam na squocie i błąkałam się po bardzo dziwnych miejscach, popracowałam trochę za barem i w końcu udało mi się skończyć ASP - zdradziła nam artystka.
Na wystawie w BWA Zielona Góra zobaczymy wideo „Trójca", nawiązujące do słynnej ikony Rublowa, w którym trzy czarne anioły ubrane w skąpe, kampowe stroje, będą odtwarzane w nieskończonej pętli. Kolejna praca to „Litania" - tu Kle Mens wciela się w Czarną Madonnę i recytuje w pierwszej osobie najbardziej znaną w Europie modlitwę maryjną. Autroportret „Madonna lactans" artystka wykonała tradycyjną techniką, polegającą na pracochłonnym nakładaniu półprzezroczystych warstw farby na nagie drewno.
- Czerń, w którą Kle Mens obleka święte przedstawienia, nabiera cudownego potencjału, choć od razu wzbudza kontrowersje. Czerń kontrastuje i jednocześnie uzupełnia nabrzmiałe, delikatne piersi, wypełnione potencjałem mleka - oto cud ukazany na obrazie „Madonna lactans". Czyste, białe mleko może być miłosiernym darem dla grzeszników, ale tutaj staje się sposobem na uwolnienie uwięzionego kobiecego ciała - pisze w tekście kuratorskim Elaine Tam.
Kle Mens to bez wątpienia jedna z najbardziej docenianych polskich artystek młodego pokolenia. Niedawno dwie jej prace - obraz „Kummernis” i rzeźbę „Św. Rita ed. 4/15” - włączyło do swoich zbiorów Muzeum Narodowe w Gdańsku. W maju tego roku artystka weźmie też udział w zbiorowej wystawie w nowojorskiej galerii Lyles & King.
Kle Mens
"Błogosławiona w czerni" / "Blessed in Black"
BWA Zielona Góra
16.02-11.03.2018
kuratorka: Elaine Tam
FacebookInstagramTikTokX