O czym dokładnie opowiada „Horyzont. Rozdział 1”? Tysiące marzycieli, poszukiwaczy lepszego jutra, przemierzają bezkresne terytoria Stanów Zjednoczonych z nadzieją na znalezienie swojego miejsca na Ziemi. Narażeni na ataki Indian broniących swojej ziemi i napaści bandytów szukających łatwego łupu, mierzą się z własnymi słabościami i gniewem natury w drodze ku wymarzonemu celowi. W kraju rozdartym krwawą wojną secesyjną krzyżują się losy szlachetnych i podłych, silnych i słabych, odważnych i tchórzy. Tylko nieliczni z nich dotrą do szczęśliwego kresu tej wielkiej wędrówki.
Część krytyki dotyczyła tego, jak przedstawiono rdzennych Amerykanów. W wywiadzie dla „Entertainment Weekly” Costner odniósł się do zarzutów, podkreślając, jak ważne jest pokazywanie skomplikowanych postaci rdzennych Amerykanów na ekranie.
„Jestem zmęczony tym, że wszyscy próbują być tacy delikatni. Czuję, że nie muszę wszystkiego wyjaśniać. »O Boże, znowu to samo. Indianie są tymi złymi«. Oczywiście, że nie są tymi złymi. Ale jeśli ludzie wolą być ograniczeni, jeśli nie chcą zobaczyć, jak rozwijają się wydarzenia… Nie wiem, co powiedzieć” stwierdził Costner.
Portal branżowy „Indie Wire” zwraca uwagę, że w filmie jest scena, w której jeden z bohaterów przewodzi masakrze na osadnikach.
„Nie interesuje mnie klepanie kogoś po głowie. Prawda jest taka, że był o jeden namiot za dużo i Apacze spróbowali się ich pozbyć. Byli wściekli, ponieważ nie byli w stanie polować. Musieli kontaktować się z innymi plemionami, chociaż ta kwestia już dawno temu zostały ustalona” podsumował.