Gwiazdor jest obecnie w trakcie promocji swojego najnowszego filmu „Horyzont. Rozdział 1”, który można oglądać w polskich kinach od 28 czerwca.
Costner spełnił swoje marzenie: wyprodukował, wyreżyserował i zagrał główną rolę w spektakularnej sadze o kolonizacji Amerykańskiego Zachodu. Pierwsza część miała premierę na festiwalu w Cannes, lecz zebrała dość kiepskie recenzje. Ma zaledwie 40 proc. pozytywnych recenzji na Rotten Tomatoes.
O czym dokładnie opowiada „Horyzont. Rozdział 1”? Tysiące marzycieli, poszukiwaczy lepszego jutra, przemierzają bezkresne terytoria Stanów Zjednoczonych z nadzieją na znalezienie swojego miejsca na Ziemi. Narażeni na ataki Indian broniących swojej ziemi i napaści bandytów szukających łatwego łupu, mierzą się z własnymi słabościami i gniewem natury w drodze ku wymarzonemu celowi. W kraju rozdartym krwawą wojną secesyjną krzyżują się losy szlachetnych i podłych, silnych i słabych, odważnych i tchórzy. Tylko nieliczni z nich dotrą do szczęśliwego kresu tej wielkiej wędrówki.
Kevin Costner odpowiada na krytykę
Część krytyki dotyczyła tego, jak przedstawiono rdzennych Amerykanów. W wywiadzie dla „Entertainment Weekly” Costner odniósł się do zarzutów, podkreślając, jak ważne jest pokazywanie skomplikowanych postaci rdzennych Amerykanów na ekranie.
Portal branżowy „Indie Wire” zwraca uwagę, że w filmie jest scena, w której jeden z bohaterów przewodzi masakrze na osadnikach.


