„Wszyscy kochają niespodziewaną historię nagłego sukcesu. Jeśli nie jesteś dziewczyną znikąd, której nagle udało się przebić w Hollywood, to wszyscy wywracają oczami i mówią: »Cóż, twój tata był tym i tym». Ja zawsze żartuję: »Dlaczego nikt nie czepia się George’a Clooneya za to, że jest nepo baby? Rosemary Clooney jest ikoną». Czuję, że młode dziewczyny mają pod tym względem trudniej. Nie widzę, żeby ktoś wywoływał do tablicy sławnych aktorów – nie, żeby istniał powód, aby ktokolwiek ich wywoływał. Uważam, że nikt nie powinien być krytykowany za to, że spełnia swoje marzenia”, kontynuowała Roberts.