Kiedy irlandzki enfant terrible kina podjeżdża pod paryski hotel w najbardziej intrygującym koncepcie motoryzacyjnym ostatniej dekady, zmuszeni jesteśmy przemyśleć na nowo swoje postrzeganie luksusowych marek.
Tego nie spodziewał się nikt. Barry Keoghan – aktor, który dzięki roli w „Saltburn” wprowadził widzów w stan fascynującego niepokoju – właśnie przełamał schemat konwencjonalnej celebryckiej współpracy, pojawiając się na Paris Fashion Week za kierownicą oszałamiającego Jaguara Type 00. To nie jest kolejny ostentacyjny supersamochód dla znudzonych posiadaczy fortuny. To manifest przeciwko wszystkiemu, co przewidywalne w świecie motoryzacji.
Fenomen french ultramarine
Keoghan wybrał Type 00 w odcieniu French Ultramarine – kolorze o takiej intensywności, że nawet słynny Yves Klein Blue przy nim blednie. Ten wyjątkowy niebieski nie jest wyborem przypadkowym – to lakier o renesansowym rodowodzie, historycznie ceniony wyżej niż złoto. Według Jaguara, do jego stworzenia wykorzystano metaliczne drobinki nadające karoserii „jedwabiste, satynowe wykończenie”. Efekt jest niezwykły – jakby samochód został wykuty z fragmentu nocnego nieba.
Filozofia „copy nothing” w nowej interpretacji
W czasie, gdy Tesla zaczyna tracić swoją awangardową pozycję, a BMW eksperymentuje z coraz bardziej ekspansywnymi grillami, Jaguar powraca do źródeł z hasłem „Copy Nothing" (ukutym przez Sir Williama Lyonsa, założyciela marki). W kontekście roku 2025, brzmi to jak radykalne przewartościowanie wszystkiego, co wiemy o przemyśle motoryzacyjnym.
Type 00 nie jest wyłącznie konceptem – to śmiała deklaracja sprzeciwu wobec motoryzacyjnej stagnacji ostatnich lat. W tym kontekście Keoghan jawi się jako idealny wybór – aktor, który sam reprezentuje alternatywne oblicze Hollywood. Rozpoczynał od epizodów w serialu „Love/Hate”, by następnie zyskać uznanie Akademii za role, które konfrontują widzów z własnym dyskomfortem. Trudno wyobrazić sobie lepszego ambasadora dla tego błękitnego manifestu odwagi.
Firma planuje otwarcie butiku w prestiżowym Złotym Trójkącie Paryża – ekskluzywnej enklawie 8. dzielnicy, będącej synonimem wyrafinowanego luksusu. Wybór tej lokalizacji jest znaczący i nieprzypadkowy – łączy świat motoryzacji ze światem haute couture. Szczególnie interesujący jest fakt, że Jaguar, marka, która w ostatnich latach znajdowała się nieco na peryferiach świadomości młodszych pokoleń (mimo udanego modelu F-Type), nagle pozycjonuje się jako awangardowy podmiot, o którym będzie mówić cały świat mody i designu.

W erze, gdy luksus często przybiera formę przewidywalną i pozbawioną odwagi, Jaguar proponuje coś, co naprawdę przyciąga uwagę. Niewątpliwie, jest to nadal manifestacja ekskluzywności – luksusowa marka tworząca produkt dla najbardziej wymagających klientów. Różnica polega jednak na tym, że czynią to z niezwykłą wizją i odwagą, odrzucając powielanie sprawdzonych schematów.
Wybór Keoghana jako ambasadora nie jest przypadkowy. Jaguar mógł sięgnąć po któregokolwiek z konwencjonalnie atrakcyjnych aktorów, jednak zdecydował się na artystę, który w „Saltburn” zdefiniował na nowo granice kinowej prowokacji. To decyzja symbolizująca poziom artystycznej odwagi, jakiej potrzebujemy w 2025 roku.


