Katy Perry w kosmosie – odważny gest czy przemyślana strategia?

15-04-20252 min czytania
Katy Perry w kosmosie – odważny gest czy przemyślana strategia?
fot. IG @katyperry
Poniedziałkowy poranek 14 kwietnia przyniósł widowisko nad teksańskim niebem – rakieta Blue Origin przecięła atmosferę z wyjątkowym składem pasażerskim. Po raz pierwszy od sześćdziesięciu lat statek kosmiczny pomieścił wyłącznie kobiecą załogę: Katy Perry, Lauren Sánchez (narzeczoną Jeffa Bezosa), dziennikarkę Gayle King oraz Aishę Bowe, Amandę Nguyen i Kerianne Flynn. Po powrocie na Ziemię wzruszona Perry w spontanicznym geście ucałowała grunt pod stopami.
Ta kilkunastominutowa podróż wywołała lawinę skrajnych reakcji – od autentycznego wzruszenia po zjadliwą krytykę. Czy był to jedynie medialny spektakl pochłaniający tony paliwa, czy może rzeczywiście symboliczny przełom w historii kobiet w przestrzeni kosmicznej?

Kapsuła pełna emocji

Start z prywatnego ośrodka Bezosa, twórcy Amazona, otworzył nowy rozdział w reprezentacji kobiet w sektorze kosmicznym. Ostatni podobny przypadek miał miejsce w 1963 roku, gdy radziecka kosmonautka Walentyna Tierieszkowa samotnie przecierała szlaki na orbicie jako pierwsza kobieta w przestrzeni kosmicznej.
W opublikowanym przez Perry nagraniu z wnętrza kapsuły słychać całe spektrum emocji – od wybuchu śmiechu, przez okrzyki ekscytacji, po momentami nerwowe reakcje. Autonomiczna maszyna bezpiecznie dostarczyła załogę z powrotem na Ziemię, a rakieta nośna wylądowała kilka kilometrów od miejsca startu.

Nieziemski występ

Mimo początkowych wahań, Perry zdecydowała się zaśpiewać na pokładzie utwór Louisa Armstronga „What a Wonderful World”. W późniejszym wywiadzie dla Associated Press wyjaśniła swoje intencje – chciała, by jej podróż stała się inspiracją dla młodego pokolenia, szczególnie dziewcząt, by nie ograniczały swoich marzeń. Jej głos rozbrzmiewający w próżni kosmosu miał być dowodem, że granice – zarówno te fizyczne, jak i metaforyczne – istnieją po to, by je przekraczać.

Internet podzielony

Szybko nadeszła fala reakcji. Podczas gdy część odbiorców uznała lot za symbol przełamywania barier, inni dostrzegli w nim przede wszystkim marketing. Emily Ratajkowski, amerykańska modelka polskiego pochodzenia, nie szczędziła krytyki. Na swoich mediach społecznościowych wprost nazwała akcję zbędnym marnotrawstwem zasobów w czasach kryzysu klimatycznego:
„Spójrzcie na stan świata. Zastanówcie się, ile kosztowało wysłanie tych kobiet w przestrzeń kosmiczną”.
Wielu komentujących podzieliło jej perspektywę, sugerując, że lot był przede wszystkim zabiegiem promocyjnym dla Blue Origin oraz samej Perry, która już zapowiedziała powstanie nowego utworu inspirowanego kosmicznym doświadczeniem.
tekst: Zuzanna Chojnacka
FacebookInstagramTikTokX