Kaja Godek wraz z Fundacją „Życie i Rodzina” złożyła w Sejmie projekt nowej ustawy, którego celem jest zaostrzenie prawa aborcyjnego na jeszcze szerszą skalę. Przedstawiciele partii rządzącej nie podpisują się pod słowami, skrajnie prawicowej aktywistki.
„Aborcja to zabójstwo” to nowy projekt obywatelski, który przewiduje zakaz publicznego propagowania jakichkolwiek działań dotyczących przerywania ciąży w kraju i poza jego granicami. Zgodnie z projektowanymi przepisami osoba nakłaniająca kobietę do przerwania ciąży ma podlegać karze pozbawienia wolności do trzech lat. Osobie, która nakłania do aborcji w przypadku już zaawansowanej ciąży, ma grozić nawet do ośmiu lat. Mimo że projekt wydaje się skrajny i absurdalny, zebrał wymagane 100 tys.podpisów i kwalifikuje się do pierwszego odczytu na Sali Sejmowej.
Inspiracja Rosyjskimi Przepisami
Ciężko oprzeć się wrażeniu, że projekt nowej ustawy, łudząco przypomina wywodzący się z Kremla zakaz propagowania homoseksualizmu, który swoją drogą, Godek też próbowała wprowadzić do polskiego prawa pod nazwą „Stop LGBT”. Projekt zawiera propozycje stworzenia nowych kategorii przestępstw takich jak: „propagowania przerywania ciąży”, „nawoływania do przerwania ciąży”, „publicznego informowania o możliwości przerwania ciąży” oraz „produkowania, utrwalania, sprowadzania, nabywania, przechowywania, posiadania, prezentowania, przewożenia lub przesyłania druku, nagrań lub innych przedmiotów, lub nośników danych” zawierających treści proaborcyjne.
PiS odcina się od projektu
Rzecznik PiS Rafał Bochenek oświadczył w rozmowie z PAP, że „Prawo i Sprawiedliwość” nie będzie popierało projektu pani Kai Godek zaostrzającego prawo antyaborcyjne w Polsce. Jak tłumaczy polityk:
tekst: Maciej Dyrda


