Joy Womack trenuje, aby pewnego dnia zostać Primabaleriną. Za pięknem tańca czai się świat pełen rywalizacji, a Joy jest zmuszona przekroczyć granice swojej fizyczności i psychiki kładąc na szali swoje zdrowie, relacje, a być może nawet całe swoje życie w podróży do odkrycia i zrozumienia, co naprawdę̨ oznacza być najlepszą.
fot. Joy Womack z Talią Ryder
Tańczyłaś jako pierwsza amerykańska baletnica w Moskiewskiej Akademii Baletowej Bolszoj. Jak było być jedyną Amerykanką w zespole?
W tamtym czasie było bardzo trudno, ponieważ w Rosji pracowało tylko kilku innych obcokrajowców. Czułam, że mam okazję być częścią tworzenia precedensu. Wiele nauczyłam się metodą prób i błędów. Lubiłam swoją pracę i kolegów, ale poruszanie się w rosyjskim prawie imigracyjnym mając 18 lat było dla mnie przytłaczające.
W trakcie kariery, jaki był najbardziej ekscytujący moment zawodowy?
Mam szczęście, przeżyłam wiele wspaniałych chwil na scenie. Myślę, że zdobycie srebrnego medalu w konkursie w Warna w Bułgarii i złota w Korei Południowej były momentami, w których byłam dumna z mojego zespołu, ciężkiej pracy oraz mojego niesamowitego partnera i trenera. Tańczenie na scenie Bolshoi w Paquita i La Fille Mal Gardee to momenty, które pozostaną ze mną na zawsze. Ostatnio występ z Balet Paris Opera w ich najnowszej produkcji Balanchine'a był tym, którego nigdy nie zapomnę.
Balet to jedna z najbardziej wymagających dyscyplin, jakie znam. Czy miałaś momenty załamania?
Tak, jest bardzo wymagający fizycznie, mentalnie i emocjonalnie. Niektóre momenty, które były trudne do przejścia i zastanawiałam się, czy wszystko zostało stracone – pandemia COVID-19 i niedawny kryzys w Ukrainie. Po opuszczeniu Rosji zastanawiałam się, czy kiedykolwiek będę ponownie pracować jako baletnica, co złamało mi serce.
To także zawód z ograniczeniami wiekowymi. Myślisz o przyszłości po balecie?
Tak, jestem podekscytowana przyszłością. Będę kontynuować taniec, ponieważ kocham to, co robię, ale obecnie założyłam fundację charytatywną o nazwie Fundacja Baletowa Joy Womack. Naszym celem jest wsparcie talentów na całym świecie, koncentrując się na rozwijaniu i wspieraniu szkół i zespołów w krajach trzeciego świata. Wierzymy, że balet może być paszportem do lepszego życia i chcemy, aby inni doświadczyli piękna baletu. Obecnie pracuję także nad programem telewizyjnym i uczę się, jak być silnym liderem w świecie sztuki.
Porozmawiajmy o filmie. Kiedy po raz pierwszy zostałaś zaproszona do udziału w filmie biograficznym?
To długa historia – po raz pierwszy zostałam zaproszona w 2014 roku, a następnie ponownie w 2016 roku. Po spotkaniu z Jamesem i pokazaniu mu mojego świata, myślałam, że nic z tego nie wyjdzie, dopóki nie skontaktowali się ze mną raz jeszcze w 2021 roku, żeby powiedzieć, że film będzie realizowany.
Jak bardzo byłaś zaangażowana w proces produkcji?
Byłam bardzo zaszczycona, że została mi zaoferowana rola głównego choreografa i dublerki tańca dla Talii Ryder. Miałam także przyjemność pracować z aktorkami, pomagać w nadzorowaniu wyboru tancerzy oraz wspierać wizję baletu w tym filmie. Nauczyłam się wielu bezcennych lekcji i poznałam ludzi, którzy na zawsze dotknęli mojego serca.
fot. Joy Womack z reżyserem filmu Joika
Nad czym obecnie pracujesz?
Obecnie gram i tańczę w serialu telewizyjnym o balecie (nie mogę jeszcze ujawnić nazwy, ale jestem bardzo podekscytowana tą możliwością). Kontynuuję występy międzynarodowe oraz organizuję własne wieczory tańca. Prowadzę moją organizację charytatywną, opracowując jednocześnie program nauczania dla mojej szkoły baletowej do wykorzystania w Afryce i na całym świecie. Kiedy nie podróżuję po świecie, aby uczyć, tańczyć i tworzyć, zajmuję się moim wspaniałym mężem i toy pudlem Rachmaninowem w pięknym mieście Paryżu we Francji.
W obsadzie produkcji nie zabrakło polskich aktorów: Tomasza Kota, Borysa Szyca oraz Karoliny Gruszki, którzy występują u boku międzynarodowych gwiazd.Talia Ryder, wcielająca się w rolę Joy i Diana Kruger, grająca postać Tatiyany Volkovoy, to aktorki, które mają baletowe doświadczenie, co z pewnością doda ich kreacjom autentyczności. Zdjęcia do filmu kręcone były częściowo w Warszawie, której sceneria ma przypominać Moskwę. Film w kinach w całej Polsce.