Jay-Z otwarcie skrytykował Grammy podczas swojej przemowy. Był oburzony faktem, że Beyoncé nigdy nie otrzymała prestiżowej nagrody za najlepszy album.
Podczas 66. ceremonii rozdania Nagród Grammy, Jay Z został uhonorowany nagrodą w kategorii Dr. Dre Global Impact Award za swoje wybitne osiągnięcia w branży muzycznej. Na scenie towarzyszyła mu jego najstarsza córka, Blue Ivy. Rozpoczynając swoje przemówienie, podziękował zarówno samemu Dr. Dre, jak i całemu środowisku Black Music, za ich wkład w rozwój przemysłu muzycznego. W trakcie wystąpienia kilkukrotnie podkreślił, jak wielu zasłużonych artystów było pomijanych przez Akademię, a nawet nie otrzymywało nominacji.
Patrząc w stronę Beyoncé, która znajdowała się wśród publiczności, ostro skrytykował twórców Grammy za pominięcie artystki w najważniejszej kategorii. Żona muzyka, mimo zdobycia rekordowej liczby 32 statuetek Grammy, nigdy nie została uhonorowana w kategorii album roku. Wielokrotnie nominowana, zawsze przegrywała z artystami takimi jak Adele, Taylor Swift czy Harry Styles.
Nie była to jedyna krytyka, jaką widownia usłyszała w czasie przemowy rapera. Skrytykował również innych artystów, sugerując, że statuetki otrzymali niesłusznie, tym samym sugerując, że inni muzycy zostali z nich okradzeni. Podkreślił, że w kilku kategoriach znaleźli się artyści, których nie powinno tam być.
tekst: Zosia Cichowska


