Janelle Monáe już swoimpoprzednim klipemsprawiła, że mocno się spociliśmy. Jej najnowsze dzieło przebija jednak wszelkie oczekiwanie. "PYNK" powstało we współpracy z Grimes (panie spotkały się już wcześniej na wspaniałym "Venus Fly"). Towarzyszący singlowi, skąpany w różu, obraz to pochwała kobiecości - zmysłowa i grająca na prostych, ale sugestywnych wizualnych skojarzeniach. Piosenkarka udowadnia, że do tematu seksualności można jeszcze podejść subtelnie i skutecznie.
Utwór promuje nadchodzący album Monáe "Dirty Computer", który ukaże się 27 kwietnia. Sądząc po tytule, "PYNK" to nie jedyny moment na płycie, w którym skoczy nam ciśnienie.
