Meksykański reżyser Carlos Reygadas jest uznawany za mistrza współczesnego slow-cinema. Jego najnowszy obraz, „Nasz czas”, to historia małżeństwa, które by nie popaść we frustrację spowodowaną ograniczeniami, postanawia o otwarciu swojego związku. Co ciekawe, odtwórcami głównych ról są członkowie prawdziwej rodziny twórcy – żona Natalia López oraz dzieci, Rut i Eleazar Reygadas. Film od dzisiaj w kinach.
Dramat na tle pięknej prowincji
Tym, co na wstępie urzeka w filmie „Nasz czas”, są obrazy. Piękne kadry meksykańskiej prowincji, na której para prowadzi ranczo byków, oraz długie ujęcia prawdziwego życia rodziny i jej przyjaciół. Widzom mogłoby się wydawać, że to istna sielanka. A jednak nawet tam przywiązanie Juana (Carlos Reygadas) do życia na ranczu przy jednoczesnym pragnieniu nowych przeżyć i doświadczeń jego ukochanej, Ester (Natalia López), zaczyna dawać się bohaterom we znaki. To prowadzi parę do ofiarowania sobie większej swobody, lecz na drodze do ideału staje instynktowna, zwierzęca zazdrość Juana, który nie jest w stanie zaakceptować innego mężczyzny u boku swojej żony. Zaczynają rywalizować podobnie do byków, którymi się opiekują. W prowokacyjnym „Naszym czasie” Reygadas równie odważnie portretuje ekranowy seks, co rozmawia o miłości. Bezbłędnie przy tym trafia w samo sedno konfliktu, który rozgrywa się w każdym z nas. Rozdarci pomiędzy potrzebą bezpieczeństwa a potrzebą ekscytacji chcemy chronić ukochanych, a jednocześnie realizować w pełni własne pragnienia.
Obejrzyjcie zwiastun:
Twórczy duet
Autorem plakatu do filmu „Nasz czas” jest Sam Smith, odpowiedzialny m.in. za identyfikację wizualną dla nowych wydań klasyków kina, takich jak „Solaris” Andrieja Tarkowskiego, trylogii Qatsi („Koyaanisqatsi”, „Powaqqatsi” i „Naqoyqatsi”) Godfreya Reggio czy „Shoah” Claude’a Lanzmanna. Współpracę z Reygadasem rozpoczął w 2011 roku, a ich przyjaźń trwa do dziś.

Na pierwszy rzut oka na plakacie „Naszego czasu" widnieje różowy byk na ciemnym tle. Dopiero po dłuższej chwili zauważamy, że byk jest zbudowany z wielu elementów przypominających płatki kwiatów, a w jego sercu widać dwie postacie. Ciemne tło z punktowymi plamami światła to z kolei miasto Meksyk nocą.
Wśród innych inspiracji, które towarzyszyły mu przy pracach nad „Naszym czasem”, Smith wymienia również polską szkołę plakatu (a w szczególności twórczość Kazimierza Królikowskiego) oraz rzeźby Gustava Vigelanda, jednego z najbardziej uznanych norweskich artystów.

