Zdjęcia wywołały burzę w internecie. Tygrysy są wpisane na Czerwoną Listę Zagrożonych Gatunków Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody. Zwierzęta są narażone na wyginięcie przez ludzi traktujących je jako „zwierzęta domowe” i rekwizyty do zdjęć oraz z powodu kłusownictwa. Do fali krytyki dołączyła się organizacja World Animal Protection, która oskarża markę Gucci o wykorzystywanie zwierząt w niewoli do sprzedawania swoich produktów.
Niepochlebne zdanie na temat kampanii wyraziła również Carole Baskin, założycielka organizacji Big Cat Rescue, która stałą się sławna dzięki serialowi Netflixa „Król tygrysów”.
„– Ten rodzaj kampanii reklamowej wysyła najgorszy możliwy komunikat; oznacza to, że tygrysy są produktami jednorazowego użytku, które mają być używane w kapitalizmie i wyrzucane do woli” stwierdziła Baskin.
Gucci nie wydało jeszcze żadnego oficjalnego oświadczenia w odpowiedzi na zarzuty. Na Instagramie zapewnia, że na planie sesji byli obecni przedstawiciele organizacji American Humane. Marka informuje też, że żadne zwierzę nie zostało skrzywdzone, a poza tym wszystkie były fotografowane osobno. Dom mody podkreśla wsparcie dla inicjatyw chroniących zagrożone gatunki w tym „The Lion’s Share Fund”.