Menu
K MAG Logo
  • Wasze prace
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Ludzie
  • Sklep
K MAG Logo
FacebookInstagramTikTokX
  • K MAG Logo
  • Wasze prace
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Ludzie
  • Sklep
  • Search
Kup nowy numer
K MAG
FacebookInstagramTikTokX
K MAGKup nowy numer
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Fundacja K MAG
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Art & Dizajn

Gruczoł patriotyzmu, bzik tropikalny, duch domu. Co nas czeka podczas Warsaw Gallery Weekend 2019?

Autor: Zuzanna Gralewicz
18-09-2019 • 8 min czytania
Gruczoł patriotyzmu, bzik tropikalny, duch domu. Co nas czeka podczas Warsaw Gallery Weekend 2019?
Gruczoł patriotyzmu, bzik tropikalny, duch domu. Co nas czeka podczas Warsaw Gallery Weekend 2019?
27 galerii, ponad 30 wystaw i ponad 50 artystów. Ale które miejsca warto odwiedzić? Moc wydarzeń wyklucza opisanie wszystkiego, co będzie można zobaczyć w ramach największego przeglądu sztuki współczesnej zrzeszającego prywatne galerie z Warszawy. Anonimowa arka przetrwania, kwestia realności postrzegania kolorów, ciemna strona udomowienia – a to tylko niektóre z tematów podejmowanych przez artystów podczas WGW 2019. Bogaty program uzupełnią spotkania z artystami i galerzystami, koncerty, dyskusje oraz dziewięć wystaw towarzyszących programowi głównemu w partnerskich instytucjach i galeriach.
Już po raz 9. prywatne galerie sztuki zapraszają na Warsaw Gallery Weekend – w dniach 20-22 września pokażą premierowe wystawy polskich i zagranicznych artystów, prezentując to, co na polskiej scenie artystycznej najciekawsze i najbardziej aktualne. W tegorocznym programie oprócz galerii z Warszawy zagoszczą też te z Gliwic, Katowic i Poznania. Jak co roku, w dniu inauguracji w piątek 20 września odbędzie się też impreza w Centrum Sztuki Współczesnej:WGW x PERŁA party. Co czeka na nas w tym roku podczas Warsaw Gallery Weekend?
Ostatnie miejsce na Ziemi
Tytuł wystawy nawiązuje do Muzeum Ziemi PAN w Warszawie. Sugeruje, że gdyby jutro miał nadejść kataklizm, wybralibyśmy właśnie to miejsce na kryjówkę – arkę, w której zamiast żywych zwierząt otoczeni bylibyśmy kośćmi ssaków i minerałami.
Chowamy się na najniższej kondygnacji domu zaprojektowanego przez Bohdana Pniewskiego. Wspólnie z artystami – Pawłem Althamerem, Joan Jonas, Tadeuszem Kantorem, Różą Litwą, Stachem Szumskim, Barbarą Hammer, Barbarą Klutinis i innymi – budujemy miejsce (geo)biograficzne: kryjówkę współczesnego bohatera o nieznanej płci, rasie i pochodzeniu.
Wystawa jest czynna tylko w trakcie Warsaw Gallery Weekend. Można ją zobaczyć podczas wernisażu w piątek 20 września 17:00-21:00; w sobotę i niedzielę 21-22 września od 12:00 do 19:00.
Adres: Muzeum Ziemi PAN, Willa Pniewskiego, aleja Na Skarpie 20/26, Warszawa
Bownik, Kolory straconego czasu
Czym jest kolor? Dla fizyków jest to fala elektromagnetyczna o określonej długości i częstotliwości; dla chemików kolory to związki różniące się składem pierwiastkowym; dla fizjologów natomiast, to rezultat bodźców dochodzących do mózgu. Dla jednych kolor istnieje, dla innych jest tylko subiektywnym wrażeniem. Jak zatem mierzyć kolory, nazwać je i systematyzować?
„Porównanie widzenia człowieka do widzenia innych istot ujawnia, jak dalece nasz obraz świata uwarunkowany jest gatunkową fizjologią. Niektóre bezkręgowce, jak np. rawka, mają w oku aż kilkanaście rodzajów receptorów barwnych (czopków), podczas gdy w ludzkim oku posiadamy tylko trzy. Widzenie rawki obejmuje podczerwień, ultrafiolet i polaryzację światła. Nie jesteśmy w stanie nawet wyobrazić sobie, jak wygląda kolorowy świat rawki. I czy dalibyśmy radę wszystkie te kolory nazwać w języku naturalnym?” – pytają organizatorzy na stronie wydarzenia na Facebooku.
A czym jest kolor dla artystów? Zazwyczaj fundamentem ich artystycznej wypowiedzi – na tyle precyzyjnym, żeby przy jego pomocy wyrażać emocje. Ale czy artyści potrzebują precyzyjnych nazw poszczególnych barw? A może, tak jak Bownik, chcą zatrzeć naszą poznawczą (i jakże złudną) pewność, że widzimy i potrafimy nazwać otaczające nas kolory.
Dzieła Bownika przypominają osobliwe koła barw, nie są one jednak w żaden sposób uporządkowane, ani poddane regułom. Przenikające się kolory nie mają nazw, ani wyraźnych granic pomiędzy sobą – podobnie jak w tęczy. Przybierają subtelne odcienie, które łączą się ze sobą w nieoczywisty sposób. Nie są to tonacje i zestawienia znane z ikonosfery codziennego życia. Ich rozedrganą, nieokreśloną naturę, podkreśla użyty do wydruków chropowaty papier.
Dzieła Bownika będzie można podziwiać podczas wernisażu 20 września w godzinach 17:00-21:00; w weekend 21-22 września od 12:00 do 19:00; a później aż do 16 listopada w godzinach 14:00-18:00.
Adres: Bwa Warszawa, ul. Marszałkowska 34/50/666, Warszawa
Zimny Dryf – wystawa towarzysząca organizowana przez Galerię Śmierć Człowieka
„Słyszysz ten śmiech znikąd? Jakby nagle obudzone wspomnienie, echo czasów minionych. Nie! Raczej nie słyszałeś go wcześniej. To nowy śmiech, świeży – zimny dryf. Śmieją się niewzruszeni.”
Wystawa odwołuje się do koncepcji spekulatywnego czasu złożonego (ang.: The Speculative Time-Complex) zaproponowanej przez austriackiego filozofia Armena Avanessiana i brytyjskiego pisarza Suhaila Malika. Podjęte stanowisko staje w kontrze do myślenia kategoriami post, tak wszechobecnego w humanistyce czasów ponowoczesnych.
Ludzkie tendencje do podejmowania irracjonalnych działań generują efekty wyłaniające się dopiero w przyszłości – a nawet w czasie niedostępnym naszej percepcji. Jednak od czasów pozytywizmu to analiza historyczna uznawana była za narzędzie niezbędne do uniknięcia błędów ludzkości – zarówno tych uprzednio popełnianych, jaki przyszłych, domniemanych. Myślenie przyczynowo-skutkowe nie ma jednak wyłącznie charakteru linearnego, ani nie jest wynikiem zdarzeń dziejących się w przeszłości. Specyficzna wrażliwość na punkcie tej złożoności ujawnia się w działaniach wielu artystów, twórców science-fiction, wolnomyślicieli-futurystów i wynalazców.
Zimny Dryf prezentuje prace twórców, którzy czują, realizują i funkcjonują w nieuświadomionym wieloczasie: Barbary Żłobińskiej, Mariusza Maślanki oraz duetu Inside Job (Ula Lucińska, Michał Knychaus).
W piątek będzie można oglądać wystawę od 18:00 do 21:00; w weekend od 20:00 do 00:00.
Adres: Nowy Świat Muzyki, ul. Nowy Świat 63, Warszawa
Jeszcze chwila i trafi mnie szlag
Wystawa w Lokalu30 dotyczy relacji córki i matki – ich złożoności i różnorodności, charakterystycznej bliskości, troski i wspólnoty doświadczeń, ale też rywalizacji i odpychania się. Warto przy tym zwrócić uwagę na ewolucję, która zaszła w tych relacjach pod wpływem zmiany postrzegania roli kobiety oraz jej związków z partnerami, a także wzorców życia rodzinnego i społecznego. Poza macierzyństwem, pokazana zostanie również rzadziej eksponowana strona tej relacji, jaką jest córkostwo – termin, który wszedł do języka polskiego za sprawą Joanny Miezielińskiej, tłumaczki książki Adrienne Rich Zrodzone z kobiety.
Tytuł wystawy jest cytatem z piosenki Katarzyny Nosowskiej „Mówiła mi matka”. Nosowska napisała ten tekst jako dojrzała kobieta, sama mająca dorosłego syna, a przez internautki została oskarżona o przedstawianie macierzyńskiej troski w niewłaściwym świetle, co pokazuje jak bardzo same kobiety są przywiązane do mitu matki „idealnej”.
W ramach wystawy zaprezentowane zostaną prace dotyczące macierzyństwa i córkostwa, a także przykłady tych związków funkcjonujące w świecie sztuki. Pozwoli to bliżej przyjrzeć się oddziaływaniu na siebie osobowości artystycznych matek i córek, zarówno negujących, jak i inspirujących się wzajemnie. A co dzieje się kiedy role się odwracają i to córka przejmuje funkcje opiekuńcze nad swoją matką? Na to i inne pytania odpowiedzą: Maria Anto, Zuzanna Janin, Elka Krajewska, Małgorzata Markiewicz, Kraj M, Małgorzata Malwina Niespodziewana, Anna Orbaczewska i Maria Toboła.
W piątek Lokal30 otwarty będzie od 17:00 do 21:00; w sobotę i niedzielę 12:00-19:00.
Adres: Lokal30, ul. Wilcza 29a/12, Warszawa
Kamil Kukla – Gruczoł Patriotyzmu
„Namalowałem niedawno obraz pod wpływem osobliwego widzenia. Stanęło mi mianowicie przed oczami coś, co z braku lepszego określenia nazwać by można Gruczołem Patriotyzmu. Zobaczyłem go tak wyraźnie najpewniej dlatego, że podejrzewam u siebie znaczne uwstecznienie owego organu. Wnioskuję to z braku wyraźniejszej reakcji mojego organizmu na bodziec. Ktoś krzyczy: Polska! – ja, owszem, czuję świdrowanie w uszach, ale niewiele ponad to. A słyszałem o rozchodzącym się cieple w podbrzuszu, rozlewającym się po ciele mrowieniu sięgającym koniuszków palców. Przyznaję się bez bicia, acz z pewnym wstydem, że nie czuję ścisku w krtani na myśl o ojczyźnie, choć może to i dobrze, bo to pewnie nic przyjemnego. Jak to jednak w przypadku osób doświadczających pewnego braku bywa, wyobraźnia pracuje ze wzmożoną aktywnością. Najbardziej rozbuchane seksualne fantazje produkują umysły impotentów, osoby czynnie oddające się promiskuityzmowi są zaś w tym względzie raczej powściągliwe. Tak tłumaczę sobie wyraźność patriotycznej wizji i poczucie wyższego obowiązku, które pchnęło mnie do prędkiego namalowania tego motywu – i następnych. Gorączkowo obciągałem płótnami kolejne krosna, aby pączkujące z pierwotnego Gruczołu „logotypy” polskości – jak Rodło, Toporzeł czy Szczerbiec – nie umknęły mi przypadkiem i pozwoliły się dalej urabiać, krzyżować, splatać, stapiać i rozciągać. Przekonałem się w mig, że wszystkie odlane są z jednego pochodzenia plastycznej, dającej się miętosić z nadzwyczajną łatwością magmy” – pisze Kamil Kukla na stronie wydarzenia. Nic dodać, nic ująć.
Otwarcie wystawy w piątek 20 września w godzinach 17:00-21:00; weekend – 12:00-19:00. Dodatkowo w sobotę będzie można wydrukować sobie gruczoł patriotyzmu na koszulce w godzinach 17:00-19:00.
Adres: Galeria m², ul. Oleandrów 6, Warszawa
Dominika Olszowy – Duch domu
Wystawa zagląda pod ciemną podszewkę domowości. Olszowy, za pomocą hybrydalnych obiektów i rzeźb, niepokojących obrazów oraz tajemnych przejść, kreuje własną wizję domu: przenika go atmosfera baśniowego, psychoanalitycznego czyśćca. Widzowie są zaproszeni do wniknięcia w jego głąb.
Dominika Olszowy jest tegoroczną laureatką nagrody Spojrzenia przyznawanej przez Zachętę Narodową Galerię Sztuki i Deutsche Bank najciekawszym przedstawicielom młodej sceny artystycznej.
Otwarcie w piątek w godzinach 17:00-21:00; w weekend 12:00-19:00.
Adres: Raster, ul. Wspólna 63, Warszawa
Bzik Tropikalny
„Bzik tropikalny jest faktyczną groźną chorobą nerwów w tropikach, powstającą pod wpływem szalonej temperatury, o jakiej żaden upał ukraiński bladego pojęcia dać nie może, następnie po wpływem pieprznych potraw, alkoholu i ciągłego widoku nagich, czarnych ciał” – pisał Stanisław Ignacy Witkiewicz w sztuce Mister Price, czyli Bzik tropikalny.
Swoje prace zaprezentują: Demián Flores, Paweł Kowalewski, Mariusz Tarkawian, Ada Zielińska oraz artyści anonimowi.
Wernisaż w piątek, 20 września 17:00-21:00; weekend – 12:00-19:00.
Adres: Propaganda / Prpgnd, Foksal 11, Warszawa
Więcej wydarzeń można znaleźć na stronie.
FacebookInstagramTikTokX

Polecane

Słynni „Kochankowie z Modeny” okazali się mężczyznami

Słynni „Kochankowie z Modeny” okazali się mężczyznami

Polscy studenci z pętlami na szyi stanęli na bryłach lodu, by pokazać skutki katastrofy ekologicznej

Polscy studenci z pętlami na szyi stanęli na bryłach lodu, by pokazać skutki katastrofy ekologicznej

Wieloletnie badania wykazały, że w ciele dzieci i nastolatków znajduje się alarmująca ilość plastiku

Wieloletnie badania wykazały, że w ciele dzieci i nastolatków znajduje się alarmująca ilość plastiku

Polecane

Słynni „Kochankowie z Modeny” okazali się mężczyznami

Słynni „Kochankowie z Modeny” okazali się mężczyznami

Polscy studenci z pętlami na szyi stanęli na bryłach lodu, by pokazać skutki katastrofy ekologicznej

Polscy studenci z pętlami na szyi stanęli na bryłach lodu, by pokazać skutki katastrofy ekologicznej

Wieloletnie badania wykazały, że w ciele dzieci i nastolatków znajduje się alarmująca ilość plastiku

Wieloletnie badania wykazały, że w ciele dzieci i nastolatków znajduje się alarmująca ilość plastiku