Pochodzi od starogreckiego anthropos (człowiek) i oznacza proponowaną nową epokę w dziejach świata. Wyznaczać ma ją wyjątkowo duża ingerencja ludzka w ziemskie ekosystemy. Obecnie, 97% z nich zostało już w znacznym stopniu przekształconych. Szacuje się też, że zanik bioróżnorodności jest teraz aż sto, a nawet tysiąc razy szybszy, niż był bez udziału człowieka. Do nieodwracalnej degradacji środowiska naturalnego przykłada się z ogromnym stopniu architektura - m.in. rozrastanie się miast, niechęć do korzystania z nowszych technologii i masowe wytwarzanie odpadów związanych z procesem budowy.
„Przemysł budowlany i użytkowanie budynków odpowiadają za ponad 1/3 światowych emisji CO2, jednej z głównych przyczyn zmiany klimatu”, czytamy w opisie wystawy.
W miastach ta statystyka sięga jednak aż 80%. Dlatego w dobie kryzysu, do zadań architekta, obok dbania o „ładny” wygląd budynku i jego funkcjonalność, dołączyło myślenie o ekologii i tego jakie konsekwencje w kontekście przyrody będą miały podejmowane decyzje projektowe. Kuratorzy wystawy - Kacper Kępiński i Adrian Krężlik, wybrali ponad 100 obiektów architektonicznych, będących odpowiedziami na problemy antropocenu.
Jaka jest więc przyszłość architektury? Może neutralne budownictwo to za mało i potrzebne są rozwiązania, które sprzyjać będą odradzaniu się natury? Na wystawie znajdziemy zarówno historyczne jak i współczesne propozycje, od bardziej tradycyjnych, takich jak zielone dachy i zbiorniki retencyjne, po lastrico oczyszczające powietrze, wykonane z odpadów ze spalarni śmieci, inspiracje tradycyjną egipską architekturą czy hodowlę specjalnych glonów w Bałtyku. O ekspozycję zapytaliśmy jednego z kuratorów - Kacpra Kępińskiego.
Co zadecydowało o wyborze tych konkretnych projektów?
KK: Staraliśmy się znaleźć takie budynki, które najlepiej mówią o problemie wynikającym z tematu, ale też takie które są blisko nas i które znamy. Szukaliśmy problemów, które są namacalne i obecne w dyskusji publicznej. To było pierwsze postanowienie, że to muszą być obiekty, które ludzie przychodzący tu znali, ale nie od tej strony, np. Dworzec Centralny w Warszawie. To była jedna decyzja kuratorska. Druga rzecz to mało znane obiekty, ale bardzo ważne np. wioska Nowa Gourna we wschodnim Egipcie. To są takie miejsca, o których niekoniecznie myślimy w kategoriach architektury, bo staramy się pokazać, że projektowanie to dużo więcej niż nam się wydaje.
Gdybyś miał wybrać jeden projekt z wystawy, to który Twoim zdaniem najlepiej albo najciekawiej odpowiada na wyzwania antropocenu?
KK: Ambasada Polski w New Delhi. Ja wiem, że to jest historyczny projekt, ale to też pokazuje że nie musimy wymyślać rzeczy na nowo. Zależy nam też, żeby pokazać na wystawie, że to nie jest tak, że musimy poszukiwać nowych technologii i materiałów. Wszystkie te rozwiązania są, tylko my po nie nie sięgamy bo np. mamy teraz klimatyzację. Po co mamy sięgać po rozwiązania z ambasady [zapewniające samoistne chłodzenie], skoro nie musimy? Ambasada pokazuje że zupełnie inna droga jest możliwa i ona już była. Te rozwiązania są w zasięgu ręki, tylko my przestaliśmy z nich korzystać. To jest o tyle ważne też, że ten budynek udał się, że to jest polski projekt i że to nie jest wiedza tajemna. Takie rzeczy w Polsce też się robiło i to jest świetna architektura, świetny modernizm.
Wystawa zrobiona ze śmieci
Scenografia wystawowa wykonana została zgodnie z ideą przewodnią, z materiałów z odzysku. Wszystkie ekspozytory powstały z płyt drewnopochodnych, wykorzystywanych wcześniej w budowie powstającego po sąsiedzku Muzeum Sztuki Nowoczesnej i służących m.in. jako szalunek.
Wystawę można oglądać w Warszawie, na Pasażu Wiecha 4, do 27 listopada 2022. Wstęp wolny. Harmonogram oprowadzania przez kuratorów i artystów oraz warsztatów dla dzieci znaleźć można na stronie organizatora - Narodowego Instytutu Architektury i Urbanistyki.
tekst: Magdalena Niewczas