Will Smith nie ma lekko. Ledwo został pomalowany na niebiesko by wystąpić w roli dżina w aktorskiej adaptacji disneyowskiego Aladyna, a teraz został cyfrowo odmłodzony na potrzeby swojego najnowszego filmu.
Gemini Man to thriller science-fiction, w którym grany przez Smitha płatny morderca Henry Brogen musi się zmierzyć z najbardziej wymagającym przeciwnikiem w swojej karierze - swoim klonem.
Aktor i raper zagrał też swojego młodszego doppelgangera, a fachowcy od efektów specjalnych zadbali o to by postać wyglądała faktycznie jak 23-letnia wersja Smitha.
Gemini Man wyreżyserował Ang Lee. Twórca Życia Pi, Tajemnicy Brokeback Mountain i Przyczajonego tygrysa, ukrytego smoka postanowił spróbować swoich sił w gatunku, z którym jeszcze się nie zmagał, czyli thrillerze z elementami sci-fi. Trzykrotny laureat Oscara podszedł do tematu z pietyzmem. Film został bowiem nakręcony w 120 klatkach na sekundę przy użyciu kamer 3D w rozdzielczości 4K.
Gemini Man wchodzi na ekrany amerykańskich kin 11 października.





!["Ruchome piaski" - thriller o nastolatkach uciekających od problemów z pomocą używek i pieniędzy [recenzja]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fcdn.kmag.pl%2Farticles%2F5cb5af45d882956b8e94b1ec%2FrJyNeVmcV_3.jpg&w=1920&q=80)