FacebookInstagramTikTokX
  • Wasze prace
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
  • Search
Moje Konto
Zaloguj się / Zarejestruj
  • Wasze prace
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Kup nowy numer
K MAG
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Świat
|
Ludzie

Elon Musk jest niewystarczająco fajny. Wygląda na to, że nie wpuścili go do kultowego klubu w Berlinie!

04-04-2022
Elon Musk jest niewystarczająco fajny. Wygląda na to, że nie wpuścili go do kultowego klubu w Berlinie!
Elon Musk jest niewystarczająco fajny. Wygląda na to, że nie wpuścili go do kultowego klubu w Berlinie!
fot. Daniel Oberhaus/Wikimedia Commons

Okazuje się, że jest co najmniej jedna rzecz, której nie można kupić za pieniądze. Dotkliwie przekonał się o tym sam Elon Musk, kiedy w weekend próbował przekroczyć próg kultowego berlińskiego klubu Berghain. Miliarder dał upustu swojej frustracji na Twitterze.

Klub Berghain to jeden z najpopularniejszych klubów techno na świecie. Miejsce, określane jako „światowa stolica techno”, słynie ze swojej hedonistycznej atmosfery, występów wybitnych artystów, ale także bardzo restrykcyjnej selekcji.

W Berghain panują też konkretne zasady – nie wolno robić zdjęć, a klienci muszą zakrywać aparaty swoich smartfonów naklejką.

Możesz lecieć w kosmos, ale tu nie wejdziesz

We wczesnych godzinach niedzielnego poranka Elon Musk postanowił poinformować użytkowników Twittera o tym, że „odmówił” wstąpienia do berlińskiego klubu ze względu na widniejący na ścianie budynku napis „PEACE”.

Z jego słów nie wynika jasno, czy sam zrezygnował z wejścia do klubu, czy może w decyzji pomogli mu stojący przy wejściu ochroniarze.

Wiemy za to, że jego wpis wywołał liczne spekulacje internautów. Zdaniem wielu z nich, wymyślony przez niego powód to najgorsza wymówka na świecie.

Kilka godzin później Musk opublikował kontynuację:

„– Pokój. Pokój? Nienawidzę tego słowa. Ci, którym zależy na pokoju (także mnie z aspiracjami) nie muszą tego słuchać. A ci, którym nie zależy na pokoju? Cóż...” napisał na Twitterze.

Użytkownicy platformy wydają się być szczerze rozbawieni całą sytuacją. Inni tłumaczą miliarderowi, o co właściwie chodzi z „pokojem”, który tak Muskowi przeszkadzał.

Wygląda na to, że miliarder długo nie chował urazy i pomimo całego incydentu, pożegnał się z miastem w dobrym humorze.

/tekst: Natalia Neubauer/

FacebookInstagramTikTokX