Klub Berghain to jeden z najpopularniejszych klubów techno na świecie. Miejsce, określane jako „światowa stolica techno”, słynie ze swojej hedonistycznej atmosfery, występów wybitnych artystów, ale także bardzo restrykcyjnej selekcji.
W Berghain panują też konkretne zasady – nie wolno robić zdjęć, a klienci muszą zakrywać aparaty swoich smartfonów naklejką.
We wczesnych godzinach niedzielnego poranka Elon Musk postanowił poinformować użytkowników Twittera o tym, że „odmówił” wstąpienia do berlińskiego klubu ze względu na widniejący na ścianie budynku napis „PEACE”.
Z jego słów nie wynika jasno, czy sam zrezygnował z wejścia do klubu, czy może w decyzji pomogli mu stojący przy wejściu ochroniarze.
Wiemy za to, że jego wpis wywołał liczne spekulacje internautów. Zdaniem wielu z nich, wymyślony przez niego powód to najgorsza wymówka na świecie.
Kilka godzin później Musk opublikował kontynuację:
„– Pokój. Pokój? Nienawidzę tego słowa. Ci, którym zależy na pokoju (także mnie z aspiracjami) nie muszą tego słuchać. A ci, którym nie zależy na pokoju? Cóż...” napisał na Twitterze.
Użytkownicy platformy wydają się być szczerze rozbawieni całą sytuacją. Inni tłumaczą miliarderowi, o co właściwie chodzi z „pokojem”, który tak Muskowi przeszkadzał.
Wygląda na to, że miliarder długo nie chował urazy i pomimo całego incydentu, pożegnał się z miastem w dobrym humorze.
/tekst: Natalia Neubauer/