Europejska Agencja Środowiska oszacowała, że w 2020 roku na każdą osobę w Unii Europejskiej było to aż 14,8 kg. 6 kg stanowiła odzież, 6,1 kg tekstylia, a 2,7 kg buty.
Wytworzenie tych niespełna 15 kilogramów produktów wymaga zużycia 9 metrów sześciennych wody. Potrzeba jest również 400 metrów kwadratowych ziemi, 391 kg surowców, a całość powoduje około 270 kg śladu węglowego.
Gołym okiem widać więc, że branży potrzeba systemowych rozwiązań, najlepiej „na już”. Celem inicjatywy jest pobudzenie rynku tekstyliów produkowanych w sposób zrównoważony oraz rozprawienie się z firmami wprowadzającymi konsumentów w błąd fałszywymi twierdzeniami dotyczącymi ochrony środowiska lub tzw. greenwashingiem.
Komisja Europejska wzywa firmy do „zmniejszenia liczby kolekcji rocznie oraz wzięcia odpowiedzialności i działania w celu zminimalizowania emisji dwutlenku węgla i środowiska”. Jednocześnie zwraca się do poszczególnych państw członkowskich o „przyjęcie korzystnych środków podatkowych dla sektora ponownego użycia i napraw” aby zachęcać do wprowadzania zrównoważonych produktów i usług.
„– Chcemy, aby zrównoważone produkty stały się normą na rynku europejskim. (...) Czas zakończyć model „bierz, twórz, zepsuj i wyrzuć”, który jest tak szkodliwy dla naszej planety, naszego zdrowia i gospodarki” powiedział komisarz UE odpowiedzialny za środowisko Frans Timmermans, ogłaszając wniosek na konferencji prasowej.
Zgodnie z wnioskiem, w planach są także nowe standardy trwałości odzieży wielokrotnego użytku oraz wprowadzenie zakazu niszczenia niesprzedanych tekstyliów. Od firm wymagałoby się również umieszczania na metkach informacji o tym, jak zrównoważona i podatna na recykling jest dana odzież.
Przed nami jeszcze daleka droga, ale działania UE to duży krok w kierunku zrównoważonej mody. Wszystkie propozycje, które znalazły się w dokumencie, zostaną teraz omówione przez Radę i Parlament Europejski.
/tekst: Natalia Neubauer/