Do udziału w konkursie zachęca Urszula Clarise, malarka znana głównie ze swoich barwnych portretów wielkich osobowości popkultury, ale także z customizowania przedmiotów codziennego użytku. Opowiedziała nam o swojej twórczości, symbolice liczby dziesięć, swoim fanie Richardzie Bransonie (!) i oczywiście o smartfonach Motoroli. Sprawdźcie sami!
Z czym kojarzy ci się liczba dziesięć?
Symbolika dziesiątki jest szeroka i mocna. Z jednej strony widzę celny strzał do tarczy, w tę przysłowiową dziesiątkę. Idealnie osiągnięty cel dzięki doświadczeniu i skupieniu uwagi na chwili obecnej. Dla Greków dziesiątka to symbol doskonałości i pełni (dziesięć palców u rąk). Pitagorejczycy opisywali i „czcili” tetraktys, czyli dziesięć kropek tworzących kształt trójkąta. Był on dla nich źródłem wiecznej Natury. Jako nowoczesna wersja wiedźmy odniosę się też do numerologii. Według tej, dziesiątka niesie ze sobą jakość indywidualizmu i niezależności, kreatywności i przywództwa. Według mnie dziesiątka zaprasza do twórczej i niczym nieograniczonej podróży. Sama urodziłam się dziesiątego grudnia – doskonale znam wibrację tego „wołania” i ciągot do wszelkiego rodzaju podróży. Zarówno tych ziemskich, jak i mentalnych oraz transcendentalnych.
Pytamy o dziesiątkę, ponieważ twoja praca posłuży jako benchmark w kreatywnym konkursie z okazji premiery dziesiątej generacji smartfona motorola moto g. Powiesz nam parę słów o tej pracy?
Moja grafika jest zaproszeniem do krainy kreatywności. Twarze jakich użyłam to fragmenty moich obrazów. Wyobrażam sobie, że mówią one: „Hej ty! Widzę cię! Wiem, że masz w sobie nieokiełznany ogień twórczy! The roof is on fire!”.
Ula maluje wraz ze smartfonem motorola razr 5G
W sesji pozujesz z kolei z innym smartfonem marki Motorola, a konkretnie motorola razr 5G. Co cię w nim urzekło?
Kocham rodzinę razr od kilkunastu lat, kiedy to weszłam w posiadanie motoroli razr V3. Było to dla mnie wówczas wejście do innego świata. Pełnego multimediów. Moja relacja z razr jest bardzo intymna i osobista. Ten smartfon spełnia moje wszystkie oczekiwania techniczne, zachwyca pięknym designem i co najważniejsze – w końcu mogę charakternie i energetycznie zakończyć rozmowę zamykając klapkę telefonu (śmiech). Uwielbiam to uczucie! Pierwszy dzień z razr 5G spędziłam na zamykaniu i otwieraniu telefonu, zachwycając się zginanym ekranem. Po prostu whhoooaaa!
Podobno fanem twojej sztuki jest sam Richard Branson, założyciel Virgin Group i jeden z najbogatszych ludzi na świecie. Jak to się stało, że poznał twoją sztukę i ją polubił?
Social Media to wehikuł teleportujący uwagę, zdjęcia i dzieła przed oczy ludzi na całym świecie. Jednak oznaczając Sir Richarda Bransona na Twitterze nawet nie liczyłam na kontakt. Dobę po wrzuceniu zdjęcia jego portretu zawibrował mój telefon i wyświetliła się notyfikacja z Twittera. Branson nie tylko odpisał, ale też zapoznał się z innymi moimi obrazami. Sympatyczne uczucie, kiedy taka osoba pisze w superlatywach o moim stylu. Było to dla mnie ważne potwierdzenie, że warto było porzucić pracę w korporacjach dla malarstwa.
Często malujesz portrety znanych postaci. Dlaczego interesuje cię tworzenie akurat takich prac?
Interesuje mnie człowiek. A najbardziej ciekawi mnie, jak jego historie, charakter i pragnienia manifestują się na twarzy i w spojrzeniu. To właśnie oczom podczas tworzenia poświęcam najwięcej uwagi i czasu. Każdy jest takim unikatem! Mój wybór kolorów jest odpowiedzią na to, co opowiada mi dusza/energia malowanej postaci. Jestem tłumaczem energii na język kolorów i form. Za każdym razem zapraszana jestem do innej krainy, do innych wibracji, kontrapunktów i tajemnic. Pasjami uwielbiam odkrywać to, co w malowanej postaci się tli.
Ula, jej obrazy i motorola razr 5G
Inną istotną gałęzią twojej pracy jest customizowanie przedmiotów codziennego użytku. Uważasz, że każdy powinien mieć przedmioty stworzone tylko dla siebie? Ludzie według ciebie nawiązują z przedmiotami osobiste relacje?
Kiedyś każdy miał przedmiot stworzony tylko dla siebie: dzida do polowania, futro, miska, nawet jaskinię trzeba było sobie wydłubać. Dziś świat zapełniony jest bibelotami masowej produkcji. Wymieniamy samochody, ubrania, buty co sezon, o ile nie częściej. Te rzeczy są powielane miliony razy i są takie same. Gdzie w tym tożsamość jednostki? Jak wyżej napisałam, każdy człowiek jest unikatem i wierzę, że mamy w sobie potrzebę wyrażania swojej odrębności i oryginalności. Wszystko co trafia w moje ręce jest przeze mnie malowane, kolorowane i customizowane do momentu, aż nie uznam, że ma mój styl. To właśnie moja tożsamość, z którą mi dobrze i bezpiecznie. To moja kolorowa kotwica po tej stronie lustra. Mam swoją ulubioną kurtkę, na której namalowałam kopię obrazu Picassa, trampki pomalowane w teksty dwóch ulubionych piosenek Hey. Mam z nimi osobistą relację, ponieważ nadałam im mój charakter.
Ostatnio skoczyłaś ze spadochronem. Czy sport to ważna część twojego życia i ma odbicie w twoich pracach?
Balans w życiu to równowaga w ciele, psychice i duszy. Kiedy jeden z tych elementów jest pomijany, zaczynam się chwiać energetycznie. Sport, a jest nim w moim przypadku joga i rower, to zapewnianie równowagi pozostałym obszarom. Skok ze spadochronem był jak dotąd moim najbardziej surrealistyczno-abstrakcyjnym przeżyciem, może pomijając transcendentalne podróże poza czasem i materią. Ostatnio przyszedł do mnie pomysł nowej wystawy. Co prawda nie ma tam nawiązań do sportu, ale są nawiązania do istoty życia jako takiego. Każda aktywność jest wspaniała, ponieważ mówi o życiu, o istnieniu. A w końcu właśnie po to materializujemy się na tym świecie – aby doświadczać!