Wyjątkowość tego przedsięwzięcia podkreśla współpraca przy projektowaniu przestrzeni hotelowej z uznaną estońską agencją Velvet i studiem Aeris. To oni wprowadzili w życie wyjątkowe założenia gospodarzy, ich osobowość i ideę „eat, work, play”. Wita nas więc spójna przestrzeń, czerpiąca z klasycznych form, zapach świeżych wypieków i ciepłe rozmowy. W efekcie dostajemy nową, czterogwiazdkową perełkę na mapie wschodniej Europy.
Mikołaj Komar, redaktor naczelny, tak wspomina swój pobyt w Talinie;=
Podróżując próbujmy więc częściej ryzykować – jak widać, czekają na nas nieodkryte skarby prawie po sąsiedzku! Na szczęście liczba hoteli z podobną ideą intensywnie się rozrasta – już niedługo swoje drzwi otworzą dla nas także posiadłości w Madrycie i Bukareszcie.
tekst: Matylda Sokołowska