Czy „Armageddon Time” dostanie Oscara?

08-09-20222 min czytania
Czy „Armageddon Time” dostanie Oscara?
fot. Banks Repeta and Anthony Hopkins w "Armageddon Time"
W swoim filmowym pamiętniku „Armageddon Time”, James Gray powraca do swojego dzieciństwa i dorastania w Queens w latach 80. Ostatni film reżysera „Ad Astry” i „Imigranta” zebrał w Cannes entuzjastyczne pochwały, umocnił tym samym swoją pozycję w wyścigu oscarowym w Telluride.
Tytuł pojawi się jeszcze na New York Film Festival, zanim Focus Features wprowadzi go do kin 28 października. W„Armageddon Time” występują zdobywca nagrody Emmy Jeremy Strong, a także Anthony Hopkins i Anne Hathaway. Choć wszyscy stoją w kolejce po statuetkę, przyjrzeć warto się Strongowi, który gra kapryśnego hydraulika walczącego ze zmianami społecznymi na tle kandydatury Ronalda Reagana u progu objęcia funkcji prezydenta w 1980 roku.
Według recenzji portalu IndieWire:
„Na pierwszy rzut oka »Armageddon Time« jest bezlitośnie dobrze zapamiętaną historią niedojrzałego żydowskiego chłopca, Paula Graffa (Banks Repeta), oraznieco starszego czarnego dzieciaka, którego spotyka pierwszego dnia szkoł we wrześniu 1980 roku (Jaylin Webb gra szóstoklasistę Johnny'ego Davisa). To historia na wpół szczerej przyjaźni dwóch chłopaków, którą tworzą dzięki wspólnym interesom: rakiety i użeranie się z rasistowskim wychowawcą"
„To opowieść o niewidzialnych liniach podziału nierówności, kompromisach moralnych wymaganych przez »American Dream« i bardzo praktycznych sposobach, w jakie pamięć o przeszłości może być jedyną uzasadnioną obroną przed siłami społecznymi, które wciąż próbują przepakować ją w wizję przyszłości".
tekst: Oskar Dziki /Wild Weekly/
FacebookInstagramTikTokX