Na początku marca Anna Gacek poinformowała, że nie ma już dla niej miejsca na antenie Trójki. Decyzją Prezes Polskiego Radia, Agnieszki Kamińskiej, stacja nie przedłużyła z dziennikarką umowy. W geście solidarności, kilka dni później z „Trójki” odszedł Wojciech Mann. Dołączyli do niego m.in. Jan Młynarski, Jan Chojnacki, Gaba Kulka, Dariusz Bugalski czy Paweł Drozd.
Kolejną falę odejść spowodowało unieważnienie notowania Listy Przebojów Programu 3, które wygrała polityczna piosenka Kazika „Twój ból jest lepszy niż mój”. W czwartek natomiast niespodziewanie odwołano dyrektora Trójki Kubę Strzyczkowskiego, a jego miejsce zajął Michał Narkiewicz-Jodko. W efekcie na Myśliwieckiej 3/5/7 ponownie zapanował chaos. Nie tylko część audycji się nie odbyła, ale także odeszli kolejni dziennikarze. Trudno sobie wyobrazić, aby te decyzje miały pomóc Trójce odzyskać utracone zaufanie słuchaczy.
Nowe szefostwo, nowy plan
W maju Strzyczkowski zastąpił Tomasza Kowalczewskiego, którego zwolniono w związku z aferą dotyczącą unieważnienia Listy Przebojów Programu 3. Kuba Strzyczkowski był dyrektorem przez niecałe trzy miesiące i dowiedział się o swoim odwołaniu w zeszły czwartek. Nowymi dyrektorem został Michał Narkiewicz-Jodko. Ogłoszono także dwóch nowych wicedyrektorów: Marka Wiernika i Piotra Kordaszewskiego. Tego samego dnia zdjęto z anteny kultowy program "Zapraszamy do Trójki", o czym poinformowano pracowników godzinę przed emisją, a prowadzącego, Ernesta Zozunia, przeniesiono do Informacyjnej Agencji Radiowej. Usłyszał, że stacja zmienia formułę na kulturalno-rozrywkową i "Zapraszamy do Trójki" do tej formuły nie pasuje.
Piątek również okazał się pełen niespodzianek. Chwilę przed szóstą rano Michał Olszański dowiedział się, że nie poprowadzi "Zapraszamy do Trójki". Zastąpił go Michał Szajkowski z radiowej Czwórki. Zamiast audycji Tomasza Michniewicza "Reszta Świata" można było usłyszeć Michała Kirmucia z Radia dla Ciebie, a zamiast Piotra Stelmacha i jego "Offensywy" Aleksandrę Kaczkowską. Zabrakło ponadto "Godziny Prawdy" Michała Olszańskiego oraz popołudniowego wydania "Zapraszamy do Trójki".
Warto wspomnieć, że obecna słuchalność Trójki (4,25 proc.) jest najniższa w historii badania prowadzonego przez Radio Track Kantar Polska od 2001 roku.
Michniewicz zdradził m.in., że wszystkie zmiany odbywają się za plecami pracowników, którzy o wszystkim dowiadują się w ostatniej chwili. Udostępnił także na Facebooku skriny komentarzy wicedyrektora Michała Wirnika, w których sugerował, że Trójka może zostać połączona z Agencją Muzyczna oraz zmienić nazwę. Wirnik nazwał również Trójkę Strzyczkowskiego "słabą". Według niego dziennikarze pracujący wcześniej w radiu byli "amatorami", a nowe szefostwo zatrudni "komercyjnych dziennikarzy" oraz "fachowców muzycznych".
Doniesienia o zmianie nazwy zdementował już dyrektor Michał Narkiewicz-Jodko.
W piątek również odbył się organizowany przez słuchaczy pogrzeb Trójki, w którym wzięło udział kilku pracowników radia.
W weekend o swoim odejściu poinformowali Marcin Cichoński oraz Jan Kałucki. Szalę przeważyło odwołanie Strzyczkowskiego, ale dziennikarzom nie podoba się także sposób, w jaki Polskie Radio traktuje swoich pracowników.
Wczoraj informacją o swoim odejściu z Trójki podzieliła się Beata Pawlikowska, której "wizja Trójki odeszła wraz z Kubą Strzyczkowskim":
