„To rozdzieliło naszą book community — ludzie zaczęli polować na tych, którzy rzekomo ją prześladowali i zastanawiali się nad tym, czyja to wina. Oskarżono wielu niewinnych ludzi, a debata trwała przez długie miesiące. Cały ten »żart« to jedna wielka drwina ze wszystkich, którzy ją wspierali. Jeśli rzeczywiście stoi za tym jej rodzina, to miała wiele czasu, aby wyjawić prawdę. Zamiast tego stworzyła nowe konto i funkcjonowała w sieci pod innym nazwiskiem, obserwując, jak ludzie kupują jej książki i składają jej rodzinie kondolencje”, oceniła Cole.