Całkowicie naturalne przedsiębiorstwo? Tak, to możliwe

12-02-20203 min czytania
Całkowicie naturalne przedsiębiorstwo? Tak, to możliwe
Od dawna wiemy, że warto jest inwestować w jakość, nie koniecznie w ilość. Rozkwit kultury minimalizmu zauważamy na wielu gałęziach naszego świata: uwielbienie prostoty wprowadzamy w życie prywatne, zawodowe, przeżywaną codzienność, sposób spędzania wolnego czasu, a także dbałość o kosmetykę. Współcześnie zaktualizowaliśmy hasło: „Ciało jest świątynią duszy” i wierzymy, że to, co na zewnętrz, zespolone jest z tym, co znajduje się w środku. Dla wyznawców holistycznej filozofii ciała i ducha ciekawą propozycją jest miejsce na Placu Grzybowskim 10/7A w Warszawie, gdzie znajduje się flagowy salon polskiej marki ręcznie wyrabianych, pochodzących w 100%z natury kosmetyków Purite.

Bezkompromisowość misji naturalnym paliwem szczytnej działalności

Realizacji inicjatywy całkowicie naturalnego przedsiębiorstwa podjęło się dwóch wytrwałych mężczyzn: Szymon Kaźmierczak (kosmetolog, koordynator biznesowy) oraz Sebastian Kubiak (stylista, projektant), którzy każdego dnia zamieniają sklep z organicznymi kosmetykami w azyl kojący nerwy, schorzenia i zmysły odwiedzających gości. Ich główną zasadą jest wyrób takich produktów, które działają terapeutycznie:
– Uwielbiamy ludzi i chcemy się z nimi spotykać, chcemy być bliżej. Dosłownie i w przenośni. Dlatego salon stacjonarny od dawna był naszym celem. Pragniemy stworzyć w Warszawie miejsce-oazę naturalnej terapii i pielęgnacji, spotkań i rozmów, odpowiadające idei kosmetycznego minimalizmu, z wielką dbałością o jakość wszystkich produktów – mówią twórcy marki.
Marzeniem wizjonerów branży kosmetycznej jest wprowadzenie w przestrzeń salonu między innymi rozmów z ekspertami oraz zabiegów relaksacyjnych.

Wyjątkowe miejsce w jeszcze bardziej wyjątkowym miejscu

Idea Purite spełnia się w dawniej handlowej dzielnicy Warszawy o bogatej historii przed- i powojennej, co ma niebagatelne znaczenie dla sposobu wytwarzania kosmetyków oraz zaaranżowanej przestrzeni sklepu. Okoliczne szyldy rzemieślniczych pracowni to doskonałe sąsiedztwo dla miejsca, które w swej nazwie ma czystość (łac. puro) i drzewo życia (franc. karite). Komponuje się to zarówno z naturalnością kosmetyków, jak i metodą ich organicznej produkcji, która zakłada czas wyrobu oraz precyzję tworzenia. Oprócz tego zadbano o architektoniczny aspekt budowanej marki: betonowe kafle na ścianach, misy, kontuar, umywalnia, oświetlenie czy pochodzące w 75% z recyklingu zasłony. Niemal wszystko w salonie jest wyrobem rzemieślniczym. Tak zorganizowana przestrzeń kusi i uspokaja:
– Powtarzalność i ład wywołują w nas poczucie harmonii – stąd właśnie łuska, powtarzalna fala, która jest też obecna w identyfikacji wizualnej Purite. Bardzo dbałem o to, aby wnętrze zachęcało do pozostania w nim, zatopienia się we własne doznania, dawało poczucie bezpieczeństwa i zmysłowej przyjemności. By zmieniało się razem z porą dnia i porą roku, pogodą i światłem – mówi Sebastian Kubiak.

Krótki przekaz gwarantem ogromu pracy i solidnych efektów

W ofercie sklepu znajdziemy cały asortyment marki oraz ekskluzywną linię Purite Selected Faced. Na opakowaniach produktów widnieje napis: „handmade by dr” w hołdzie dla lekarzy specjalistów (z którymi współpracuje firma, umiejętnie korzystając z wiedzy medycznej, zielarskiej i nowej kosmetologii), natomiast na drzwiach salonu zobaczymy: „Tak, robimy tylko naturalne kosmetyki. Ale robimy je bardzo dobrze”.
/tekst: Magdalena Rączka/
FacebookInstagramTikTokX