#BringingPrivacyBack to stosunkowo młody ruch. Zrodził się w zeszłym roku w USA z inicjatywy osób pracujących w branży kreatywnej oraz IT i ma na celu edukować użytkowników internetu w kwestii darmowych usług, które są w nim oferowane.
Ukrytym kosztem wielu z nich jest bowiem dostęp nie tylko do naszych danych, ale także zbieranie informacji o naszych poczynaniach tak by potem targetować reklamy i dobierać je do naszych "potrzeb".
Witryna BringingPrivacyBack.com wskaże każdemu chętnemu podejrzane wycinki z regulaminów najróżniejszych serwisów społecznościowych, aplikacji i stron (np. Google'a, Messengera czy WhatsAppa). To idealne narzędzie by zobrazować sobie czego wyrzekamy się korzystając z "darmowych" usług.
Za sprawą przedsiębiorcy Pawła Makowskiego inicjatywa działa też w Polsce i jak dotąd wsparli ją m.in. Michał Piróg, Małgosia Socha, Kasia Sokołowska, Ania Wendzikowska i inni. Ich przesłanie możecie zobaczyć w krótkich spotach promujących #BringingPrivacyBack:








![Do czego JIMEK tańczy w domu i komu zazdrości kompozycji? [wywiad z Radzimirem Dębskim]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fcdn.kmag.pl%2Farticles%2F5d8a16e1104a266985cd287d%2FvrLguqO3Tl6_Jimek_HalaStulecia-by.Karolina.Wielocha45.jpg&w=1920&q=75)