Ostatnio Bovska udzieliła wywiadu „Gazecie Wyborczej”, w którym zdradziła, że od siedmiu lat stara się o dziecko, poddając się zabiegom in vitro. Dziś artystka zaprezentowała poruszający teledysk do utworu „Wielka cisza”.
Nowy singiel Bovskiej to piosenka o próbach poradzenia sobie z natłokiem emocji. „Nic nie rozumiem, bo za dużo czuję” – śpiewa artystka. Choć uwór ma uniwersalne przesłanie, teledysk opowiada o nadziei, zwątpieniu, cierpieniu, wzlotach i upadkach, które towarzyszą kobiecie zmagającej się z marzeniem o macierzyństwie i niepłodnością. „Wielka cisza” to zapowiedź nowego albumu Bovskiej.
Zabierając głos
Bovska zdecydowała się podzielić z innymi kobietami swoim doświadczeniem, aby przełamać tabu wokół tematu in vitro i wepsrzeć kobiety, które w tej drodze są niezwykle samotne i po cichu dźwigają ciężar leczenia i samotności. Temat ten jest szczególnie ważny w czasach, gdy kobiety na nowo muszą walczyć o swoje prawa reprodukcyjne, a in vitro jest tak stygmatyzowane przez kościół i obecne władze.
Artystka przyznała, że stosunek Kościoła do in vitro sprawił, że odsunęła się od tej instytucji. „Brałam ślub kościelny, jestem związana ze środowiskiem chrześcijańskim, więc niepłodność oraz in vitro były tematem tabu, skrywanym, niewygodnym. Znamy przecież stosunek Kościoła do in vitro i moralny dylemat duchownych, czy uznać pozaustrojowy sposób zachodzenia w ciążę. Ja takiego dylematu nie mam. Ale nie mogłam dłużej uprawiać hipokryzji – stosować in vitro i jednocześnie chodzić do Kościoła, więc odsunęłam się od instytucji samej w sobie” – wyznała.
Reżyserką klipu jest Magdalena Zielińska, a autorem zdjęć Mateusz Kanownik. Za warstwę muzyczną "Wielkiej ciszy” odpowiadają Bovska oraz Archie Shevsky, z którym artystka współtworzy swój piąty krążek.


