Dwa lata temu o filmie było głośno za sprawą kontrowersji wokół mostu w Pilchowicach. Media rozpisywały się wówczas, że producenci filmu „Mission Impossible 7” chcą wysadzić 115-letni most nad Jeziorem Pilchowickim.
Dorociński opublikował w mediach społecznościowych poruszający wpis, w którym zdradził, że wielokrotnie zdarzało mu się wątpić w siebie. „A jednak. Sukcesy nie przychodzą same, mają to do siebie, że długa droga do nich najczęściej okupiona jest wyrzeczeniami, porażkami, upadkami, rozczarowaniami. Pamiętam - kiedy zapytany o moje plany zawodowe - cicho i nieśmiało powiedziałam „chciałbym spróbować zagranicą”. Pamiętam również kąśliwe uwagi i lekceważące spojrzenia, ale pamiętam równie dobrze, że byli wokół mnie ludzie, które uwierzyli w moje marzenie chyba bardziej niż ja sam. Bo ja Marcin z Kłudzienka zawsze miałem z tym problem” – ujawnił.
Aktor opowiedział również o licznych porażkach, z którymi przyszło mnu się zmierzyć.
Na końcu gwiazdor zachęcił zaapelował do swoich obserwatorów, aby wierzyli w swoje marzenia i nigdy się nie poddawali. Podziękował im także za wsparcie. „Wasz wielki sen, wyczekane marzenia mogą czekać za rogiem. Cierpliwości i odwagi. Szerokości!” – zakończył.
Występ w „Mission Impossible” to nie jedyny hollywoodzki sukces Marcina Dorocińskiego. Na początku października aktor poinformował, że zobaczymy go w drugim sezonie serialu Netflixa „Wikingowie: Wallhala”, gdzie wcieli się w rolę wielkiego księcia Rusi Kijowskiej Jarosława Mądrego z dynastii Rurykowiczów. Premiera serialu odbędzie się w 2023 roku. Wcześniej mogliśmy oglądać Dorocińskiego u boku Anyi Taylor-Joy („Czarownica: Bajka ludowa z Nowej Anglii”, „Split”, „Ostatniej nocy w Soho”, „Wiking”) w świetnym miniserialu „Gambicie królowej”, który zgarnął m.in. dwa Złote Globy oraz jedenaście nagród Emmy.