„How… It All Ends” to gęstwina emocji dodatkowo potęgowana przez ciężki transowy beat i bas. To tło dla eterycznego wokalu Y opowiadającej nam historię strażaka, którego nadrzędnym celem jest ratowanie ludzi. W obliczu zagłady bohater staje przed ultimatum od swojej kobiety: ja albo oni. Dać dowód miłości ukochanej czy nieść pomoc obcym w potrzecbie? Dla niego wybór jest niemożliwy do dokonania.
Posłuchajcie „How… It All Ends”:
Fun fact: utwór został dobarwiony spreparowaną przez zespół rozmową pomiędzy pilotem samolotu a wieżą kontrolną. Oba głosy - zarówno kobiety, jak i mężczyzny - nagrała Y, a seria efektów zmieniła je nie do poznania. Tylko czy jakakolwiek zmiana kursu jest jeszcze możliwa?