Film „Rekiny w Sekwanie” zdobył ogromną popularność, ale wzbudził pewne obawy. Jego premiera miała miejsce zaledwie dwa miesiące przed igrzyskami olimpijskimi, które obejmują zawody pływackie w Sekwanie. Fabuła filmu dodatkowo potęgowała niepokój. „Rekiny w Sekwanie” opowiadają bowiem o przepowiedni, według której w miejscu rozgrywek olimpijskich zawodów pływackich mogą pojawić się rekiny. Bohaterowie filmu starają się zapobiec tej katastrofie, podejmując decyzję, że muszą zrobić wszystko, aby uchronić uczestników przed nadciągającym zagrożeniem.
Zbieg okoliczności między premierą filmu a zbliżającą się olimpiadą pobudził wyobraźnię widzów. Część z nich zastanawiała się: „A co, jeśli...?” Jeden z krytyków skomentował tę sytuację jeszcze przed Igrzyskami:
„Ten film jest tak zły, że aż dobry. Gdy przymkniemy jedno oko na brak logiki i irracjonalne zachowania bohaterów, możemy miło spędzić czas w kinie. Sceny realizowane pod wodą robią wrażenie i trzymają w napięciu. Nie polecam jednak filmu Emmanuelowi Macronowi, żeby nie dodawać mu kolejnego powodu do zmartwień przed zbliżającymi się Igrzyskami Olimpijskimi w Paryżu” napisał Mark Daniell.
Mimo swojej popularności, film zebrał słabe opinie. Francuska produkcja uzyskała zaledwie średnią ocenę zarówno od krytyków, jak i widzów. Co ciekawe, film spodobał się bardziej tym pierwszym, co nie często się zdarza. Sam Netflix stawia na oglądalność, więc ogromna popularność tytułu cieszy platformę bez względu na krytykę.
tekst: Agnieszka Galangowska