„Zdecydowanie najlepsza elektroniczna płyta roku! Niby taneczna muza z pogranicza techno, house’u i połamanych beatów, ale ile tu filmowej aury, przestrzeni i tego, co kocham najbardziej, czyli melancholii. Wspaniałe wokale przywołujące na myśl najlepsze dokonania Dead Can Dance, wzniosłość oraz mrok, a gdzieś na końcu zawsze migoczące światełko nadziei. »Isles« było moim najwierniejszym kompanem wszystkich tegorocznych podróży. Tak brzmi kosmos”.