„Bezmiar”: po latach rozprawić się z konserwatywnym systemem. Olśniewająca Penélope Cruz w roli głównej

Autor: KB
14-04-20232 min czytania
„Bezmiar”: po latach rozprawić się z konserwatywnym systemem. Olśniewająca Penélope Cruz w roli głównej
Penélope Cruz w filmie „Bezmiar”, mat. prasowe Best Film
Do kin wchodzi właśnie film włoskiego reżysera Emanuele Crialese z Penélope Cruz w roli głównej. „Bezmiar” to pozycja, którą trudno zakwalifikować do konkretnego gatunku, ponieważ nosi znamiona rodzinnego dramatu, kina społecznego i queerowego. Doczekał się za to 12-minutowej owacji na stojąco podczas festiwalu w Wenecji, który w zeszłym roku obfitował w osobiste tytuły („Bardo” Alejandra Gonzáleza Iñárritu, „Wieloryb” Darrena Aronofsky’ego). „Bezmiar” to także historia inspirowana losem reżysera.
To film, który zawsze próbowałem zrobić. Zawsze miał być moim następnym, ale za każdym razem ustępował miejsca innej historii. Jakbym nigdy nie czuł się wystarczająco gotowy, dojrzały i pewny siebie. To film o pamięci, która potrzebowała większego dystansu, innej świadomości napisał Crialese w eksplikacji reżyserskiej.
W wieku 57 lat twórca zdobył się na odwagę, by powrócić do swoich korzeni i okresu dojrzewania we włoskiej stolicy, gdy uwięziony w ciele dziewczynki o imieniu Emanuela czuł się chłopcem i żył w tradycyjnym, patriarchalnym systemie.
Crialese przenosi widzów do Rzymu lat 70-tych, choć akcja rozgrywa się w zaledwie kilku lokalizacjach, dlatego nie uświadczymy w „Bezmiarze” wiele piękna starożytnej architektury czy sielskiego życia ulicy. Reżyser skupił się na ukazaniu rodziny - matki Clary (Cruz), jej córki Adriany (Luana Giuliani) oraz dwójki młodszego rodzeństwa, a także przemocowego męża (Vincenzo Amato), który nagminnie zdradza główną bohaterkę. Clara mocno kocha swoje dzieci, stale ucieka z nimi do świata fantazji, by wyrwać się ze złotej klatki, w której ją zamknięto. Adriana z kolei zmaga się z własną tożsamością. Czuje się abominacją, nie rozumie, dlaczego jej umysł i ciało nie przystają do siebie. Jednocześnie posiada silny instynkt obronny matki, na którą patrzy z podziwem. Nie dziwne, ponieważ Penélope Cruz wygląda absolutnie oszałamiająco, nawet przygotowując kolację. Podobnie jednak do córki, Clara jest zupełnie kimś innym na zewnątrz, niż w środku, gdzie skrywa się głęboko nieszczęśliwa kobieta, odstająca od środowiska, w jakim znalazła się jako ekspatka.
Luana Giuliani, mat. prasowe Best Film
Emanuele Crialese nie oferuje rozwiązań problemów. Widz nie wyjdzie z seansu „Bezmiaru” z nowymi wnioskami czy perspektywą. Zdaje się, że reżyserowi zależało głównie na osobistym rozliczeniu się z własnym życiem i ukazaniu rzeczywistości bez ubierania jej w dodatkowy scenariusz. Ukazał przede wszystkim krzywdzące realia konserwatyzmu, który kultywuje silnych i piętnuje wszystko, co odstaje od ogólnie przyjmowanych norm. Przedstawił różne sylwetki ludzi funkcjonujących w tym systemie na co dzień. Finalnie jednak masz tłumić emocje i stać w szeregu, bo nikogo nie obchodzi, co myślisz. Możesz jedynie dostosowywać się do zastanych okoliczności. Jednocześnie seans „Bezmiaru” jest niezwykle przyjemny dla oka, ponieważ zarówno charakteryzacja, jak i kostiumy zasługują tutaj na szóstkę z plusem. „Bezmiar” Emanuela Crialese to samo życie ze świetną grą aktorską w efektownej scenerii. W końcu to Włochy.
FacebookInstagramTikTokX