Emmanulle Seigner i Samantha Geimer rozmawiają o Polańskim. Obie bronią polskiego reżysera

Autor: Agnieszka Sielańczyk
13-04-20233 min czytania
Emmanulle Seigner i Samantha Geimer rozmawiają o Polańskim. Obie bronią polskiego reżysera
fot. Wikipedia / Le Point
Spotkały się po raz pierwszy. Samantha Geimer, ofiara gwałtu i Emmanuelle Seigner – żona Polańskiego. Udzieliły wywiadu francuskiej gazecie „Le Point”.
Emmanuelle Seigner, żona Romana Polańskiego oraz Samantha Geimer – kobieta, która oskarżyła reżysera o molestowanie seksualne w 1977 roku, spotkały się na wyjątkowym wywiadzie, w trakcie którego wspólnie stanęły w jego obronie. Zaskakujące połączenie sił oraz różnorodność perspektyw przedstawionych przez te dwie kobiety, stanowi niecodzienną sytuację w przypadku tak głośnych, kontrowersyjnych i budzących emocje spraw sądowych.
W trakcie wspólnego wystąpienia Seigner i Geimer wyraziły swoje opinie na temat przebiegu oraz konsekwencji sprawy z 1977 roku. Najważniejszym głosem jest tu Geimer, osoba pokrzywdzona w tamtych wydarzeniach. W trakcie rozmowy zamanifestowała swoje pragnienie zakończenia sprawy oraz uznania jej przez opinię publiczną i sądy za ostatecznie zamkniętą. Geimer podkreśliła, że niekończące się pytania o przeszłość są trudne dla Polańskiego, ale również dla niej – to bezlitosne łamanie prywatności i nieustanne zmuszanie jej do powrotu do traumatycznych wspomnień. Kobieta podkreśliła również, że Polański przeprosił ją osobiście, co według niej wystarczy, aby sprawa doczekała się końca. Obie zaznaczyły, że Polański karę więzienia odbył, o czym niewiele się w jej kontekście pisze.
Przypomniały, że w latach 70. obyczajowość znacznie różniła się od tej, którą znamy obecnie. W najbardziej prestiżowej galerii Tate Modern wisiały nagie zdjęcia 10-letniej Brooke Shields, jako dziesięciolatka pozowała dla również dla „Playboya”. I nikogo to nie szokowało. Seigner przyznała, że w wieku 14 lat sypiała z fotografem, bo „wszystkie modelki tak robiły" i było to w tym środowisku naturalne. Potwierdza to Amerykanka, która dodaje, że w czasach kiedy była młoda, seks uprawiało się jak każdą inną czynność i nie był niczym wyjątkowym w życiu nastolatek. Nie demonizowano go, nie uważano za tabu.
Kobiety w mocnych słowach odniosły się również do ruchu #MeToo i jego przedstawicielek. Geimer oskarżyła nawet ruch o wmawianie kobietom będącym ofiarami przemocy seksualnej, że „nigdy nie będą w stanie wyzdrowieć”, a ich życie determinuje przeszłość i traumatyzujące wydarzenia.
„Wmówiono im, że na zawsze pozostaną tymi biednymi, małymi, smutnymi, zniszczonymi istotami. I właściwie tego właśnie chcą, chcą zranionych kobiet. Ale im nie pomaga wyciąganie swoich cierpień na powierzchnię i celebrowanie ich. To jest szkodliwe. Moim zdaniem cały ten ruch się uwstecznia.”
Wspólne wystąpienie Emmanuelle Seigner i Samantha Geimer, odpowiednio żony i ofiary Romana Polańskiego w wywiadzie broniącym reżysera, wywołało liczne reakcje prasy i opinii publicznej. Są głosy uznające za odważne i niewątpliwie trudne spotkanie obydwu kobiet, które próbują razem opowiedzieć o sprawie sprzed kilkudziesięciu lat. Dla wielu rozmowa jest także gestem przebaczenia Geimer wobec Polańskiego.
Są i tacy, którzy krytykują wywiad, uznając całość za próbę zatuszowania przestępstwa czy bagatelizowania przeszłych czynów Polańskiego. Obrońcy ofiar przestępstw seksualnych wyrażają oburzenie sytuacją i podkreślają, że prywatne rozstrzygnięcia między ofiarą a przestępcą nie powinny wpływać na ocenę sprawy przez opinię publiczną, a przede wszystkim wymiar sprawiedliwości.
Sprawa Polańskiego wydaje się nie mieć końca. Reżyser został wykluczony z gali Cezarów i Akademii przyznającej Oscary. 5 marca 2024 r. ruszy proces, w którym jest oskarżony o zniesławienie Charlotte Lewis. Aktorka od wielu lat twierdzi, że reżyser wykorzystał ją seksualnie, gdy jako młoda dziewczyna wkraczała do show-biznesu.
źródło: Le Point
FacebookInstagramTikTokX