82-letni Nicolas Puech planuje adoptować swojego byłego pracownika, 51 letniego Marokańczyka, któremu ma przepisać połowę swojego net worth, szacowanego na 11 miliardów dolarów.
Hermès, francuski dom mody założony w 1837 roku przez Thierry'ego Hermesa, dziś wybija się na firmamencie luksusu głównie dzięki ikonicznym torebkom Kelly i Birkin – przedmiotom pożądania, na które zamożni klienci czekają miesiącami. Obecnie marka zajmuje pozycję drugiego najcenniejszego francuskiego przedsiębiorstwa z wyceną rynkową sięgającą 230 miliardów euro.
Nicolas Puech, główny udziałowiec imperium Hermès, wprawił niedawno świat mody w osłupienie, ujawniając zamiar przekazania swojej fortuny byłemu pracownikowi, Jadilowi Butrakowi oraz jego partnerce.
Decyzja ta wywołała niemałe poruszenie, nie tylko podważając dotychczasowe ustalenia prawne i wzbudzając etyczne dylemataty, ale także stawiając pod znakiem zapytania wcześniejsze zobowiązania Puecha wobec założonej przez niego w 2011 roku Fundacji Isocrates, która pierwotnie miała być beneficjentem jego majątku.
Na stronie fundacji możemy przeczytać:
Pozostali udziałowcy Hermèsa wyrazili zaniepokojenie jak taka nagła i szokująca zmiana wpłynie na publiczny wizerunek firmy i na przyszły podział majątku. Fundacja, w zimę 2023 roku opublikowała oficjalny komentarz odnośnie anulowania spadku ze strony mieszkającego aktualnie w Szwajcarii Nicolasa Puecha.
Cała sytuacja generuje wiele spekulacji. Ludzie zastanawiają się co spowodowało nagłą zmianę w linii dziedziczenia i czy miliarder nie został do tego przymuszony. Na ten moment adopcja ogrodnika nie została jeszcze potwierdzona, jednym z powodów może być szwajcarskie prawo, które mówi o tym, że w takiej sytuacji adoptujący powinien znać adoptowanego od dzieciństwa.
