Artykuł sponsorowany

Berlin spotyka Adriatyk. HUGO w Chorwacji

Autor: Redakcja
02-07-20253 min czytania
Berlin spotyka Adriatyk. HUGO w Chorwacji
Betonowe promenady przechodzące w błękitne zatoki, zapach asfaltu mieszający się z aromatem lawendy z ceramicznych doniczek, białe mury pamiętające Bizancjum sąsiadujące z nowoczesnym centrum handlowym – Split to miasto kontrastów. To właśnie tutaj HUGO zaprosiło redakcję K MAG, i inne magazyny z Europy Środkowo-Wschodniej, na Croatia Nights – event, który miał połączyć berlińską energię z dalmatyńskim luzem i pozwolić zobaczyć modę od środka – dosłownie, z igłą w ręku.

Dotyk jako język mody

Następnego dnia po przylocie, zwieńczonym drinkami na 30. piętrze, czekała na nas wizyta w centrum handlowym Mall of Split. W sklepie HUGO między wieszakami z najnowszymi kolekcjami rozłożono stoły warsztatowe. Do stworzenia własnych projektów w stylu marki trzeba było zebrać team: dwóch projektantów z berlińskiego zespołu, grupę szwaczek i szwaczów, i nas – redakcje z połowy Europy. Materiały – od skóry ekologicznej, po satynę, bawełnę, tweed – to oryginalne tekstylia HUGO, te same, z których powstaje kolekcja jesień 2025.
Do wyboru mieliśmy torbę, szalik i bucket hat. Proces okazał się zaskakująco medytacyjny – otrzymałyśmy wykroje, które trzeba było wyciąć z wybranego materiału, odrysować mydłem krawieckim, dopasować. Szwaczki i szwacze z włoskim zespołem z Callegari, szkoły mody i designu, czuwali nad ostatnimi szlifami. Moda, którą zwykle oglądamy z dystansu, nagle stała się czymś bardzo fizycznym. Liczył się dotyk, decyzje, rytm pracy.
Wokół nas powstawały bucket haty z satyny i szaliki z tweedu, a projektanci z berlińskiego zespołu krążyli między stołami, doradzając, opowiadając o filozofii marki. Moja torebka à la hobo bag ze skóry ekologicznej powstawała powoli, stając się czymś więcej niż akcesorium – była namacalnym dowodem na to, że moda to nie tylko obrazek, ale proces.

Labirynt białych murów i czerwień jako manifest

Pomiędzy kolejnymi etapami mieliśmy czas na spacer po starym mieście – labirynt wąskich uliczek i białych murów, gdzie teraźniejszość łączy się z historią sprzed wieków. Niektóre elementy tego miejsca pamiętają jeszcze czasy rzymskie. Później lunch w stylu slow, gdzie spróbowaliśmy lokalnych ryb czy lokalnego przysmaku – trufli. Mieszanka języków, ale temat wspólny – moda, która żyje, bo coś opowiada. Między talerzami z dalmatyńskimi przysmakami rozmawialiśmy o różnicach w postrzeganiu mody w naszych krajach, o tym, jak bardzo różni się warszawska scena od berlińskiej czy praskiej.

Czerwień jako manifest

Wieczorem – długo wyczekiwana wisienka na torcie, czyli impreza Croatia Nights w klubie Porat. Od progu uderzała instalacja z czerwonym logo HUGO – od tego momentu będę zawsze kojarzyć tę markę z czerwienią. Atmosfera była jednocześnie industrialna i turbo wakacyjna: techno, światła, koło fortuny z ubraniami do wygrania. Neonowy pokój z UV-reaktywną farbą, minipokój z iluzjami optycznymi, gdzie goście wyglądają jak giganci nad miniaturowymi meblami – immersja zabrała nas z idyllicznego wybrzeża w serce festiwalowego klimatu.
Największe zaskoczenie? To, jak bardzo kontrasty otoczenia oddane były w kolekcji marki. Podczas gdy DJ Hot Since 82 grał elektronikę, goście tańczyli w luźnych garniturach HUGO, ale i w pięknych sukniach wieczorowych. Odrobina berlińskiej atmosfery w Splicie? Czemu nie.
HUGO to nowoczesna marka modowa, czerpiąca inspirację z krawiectwa i streetwearu. Dedykowana jest dla osób kreatywnych i idących z duchem czasu, które chcą podkreślić swoją indywidualność. Modę traktują jako ekspresję własnego ja.
Kolekcja dostępna jest w sklepach stacjonarnych oraz w Answear.
FacebookInstagramTikTokX