27 lipca na Netflixie zadebiutowała druga część trzeciego sezonu „Wiedźmina”. To ostatni sezon, w którym Henry Cavill wciela się w rolę Geralta z Rivii. Później zastąpi go Liam Hemsworth.
Kontrowersyjna wypowiedź Bagińskiego o amerykańskich widzach
W ramach promocji serialu producent Tomasz Bagiński udzielił wywiadu „Gazecie Wyborczej”. Rozmowa została przetłumaczona przez wiedźmiński serwis „Redanian Intelligence”, a jej fragmenty trafiły na Reddita i Twittera. Słowa producenta odbiły się szerokim echem na całym świecie i wywołały ogromne kontrowersje. Poszło o fragment, w którym Bagiński próbował wyjaśnić, skąd wzięły się zmiany fabularne i dlaczego twórcy nie trzymają się wiernie książek.
Przy okazji internauci wykopali także rozmowę Bagińskiego z Karolem Paciorkiem, która odbyła się przy drugim sezonie serialu. Producent powiedział wówczas, że młodsza publika, wychowana na YouTubie i TikToku, bardziej ceni emocje, niż fabułę opartą na logice. Amerykański „Forbes” opublikował artykuł zatytułowany: „Producent »Wiedźmina« wini głupich Amerykanów i uczuciowych młodych ludzi za porażki serialu”. „Jesteśmy za głupi. To nie jest wina serialu, tylko nasza i musimy to zaakceptować […]” - napisał zjadliwie Erik Kain z „Forbesa”.
Wiele osób poczuło się urażonych jego wypowiedziami. Zwłaszcza że wiele popularnych i cenionych seriali obfituje w intrygi i skomplikowanych bohaterów. Świetnymi przykładami są produkcje takie jak „Rodzina Soprano”, „Gra o Tron” czy „Sukcesja”.
Reakcja Bagińskiego na krytykę
W końcu do burzy w sieci odniósł się sam zainteresowany, czyli Tomasz Bagiński. Na swoim fanpejdżu na Facebooku napisał, że wywiad został przetłumaczony „bez polskiego kontekstu i napompowanymi tytułami”.


