Australijscy strażacy nie tylko narażają swoje życie i zdrowie, ale także poświęcają swój czas wolny na działalność charatatywną. Od blisko 30 lat pozują do kalendarza charytatywnego, w którym możemy zobaczyć ich bez... mundurów strażackich. Przy okazji pomagają różnym organizacjom, w związku z czym pozują np. ze szczenieczkami do adopcji czy uratowanymi zwierzętami. Jak można się domyślić, internet szybko oszalał na ich punkcie, a od początku działalności udało im się zebrać ponad 3 miliony dolarów. Poniżej prezentujemy efekty tegorocznej odsłony akcji!
Dobra zabawa w szczytnym celu
Pomysł na charytatywny kalendarz świąteczny The Australian Firefighters Calendar z udziałem australijskich strażaków narodził się w 1993 roku. Cel był prosty i szlachetny, chodziło o zebranie pieniędzy dla Fundacji Dziecięcego Szpitala (Children's Hospital Foundation), pomagającej szpitalowi dziecięcemu Queensland Children's Hospital. Fundacja skupia się na pomocy dzieciom rannych w wyniku poparzeń, inwestuje w specjalistyczny sprzęt i szkolenia lekarzy, a także prowadzi własne badania. Niedługo później kalendarz stał się coroczną tradycją, a strażacy zaczęli pomagać również innym organizacjom.
W ramach tegorocznej edycji powstało aż sześć różnych wersji: z kotami, psami, końmi, zwierzętami gospodarskimi oraz dziki zwierzętami, a także samymi pracownikami straży pożarnej. Po raz pierwszy stworzono także letnią wersję kalendarza, w której strażacy pozują na popularnych australijskich plażach.
Pieniądze ze sprzedaży zostaną przekazane dziewięciom organizacjom, w tym m.in. The Currumbin Wildlife Hospital, który działa na rzecz populacji koali i innych australijskich zwierząt, Healing Hooves, który prowadzi konną hipoterapię dla dzieci z autyzmem i weteranów wojennych zmagających się ze stresem pourazowym, ośrodkowi rehabilitacji ptaków dzikich i zwierząt wodnych Australian Seabird Rescue, mobilnemu centrum rehabilitacji dzikich zwierząt Byron Bay Wildlife Hospital czy inicjatywie Reason To Thrive, zapewniającej dostęp do edukacji dzieciom, młodzieży oraz kobietom żyjących w przemocowych relacjach.
Cena kalendarza wynosi zaledwie ok. 14 euro, więc nie jest to duży wydatek.
Wspólnymi siłami
Jakby tego było mało, w tym roku australijscy strażacy połączyli siły z amerykańską organizacją Greater Good Charities, a część dochodów wesprze program Rescue Rebuild, w ramach którego przeprowadzane są remonty schronisk dla zwierząt, ofiar przemocy oraz osób w kryzysie bezdomności. Dzięki tej współpracy kalendarz po raz pierwszy trafi do regularnej sprzedaży w Stanach Zjednoczonych.
Byron Bay Wildlife Hospital to lokalna inicjatywa, która powstała zaledwie dwa lata temu. Dzięki determinacji lokalnej społeczności udało się stworzyć pierwsze mobilne centrum rehabilitacji dzikich zwierząt. – Otrzymaliśmy wtedy fenomenalne wsparcie od Stanów Zjednoczonych i wciąż je otrzymujemy. Dzięki tym pieniądzom byliśmy w stanie otworzyć kolejne mobilne centrum – zdradził Stephen Van Mill, dyrektor Byron Bay Wildlife Hospital.
Zobaczcie zdjęcia z tegorocznego kalendarza:



