Rakim Mayers, znany światu jako A$AP Rocky, zdecydował się postawić wszystko na jedną kartę i odrzucił propozycję ugody, która mogła znacznie złagodzić jego los. Raper stanie przed sądem, gdzie zmierzy się z poważnymi zarzutami dotyczącymi incydentu z 2021 roku w Hollywood. W przypadku przegranej grozi mu nawet 24 lata więzienia. Partner Rihanny i ojciec dwójki małych dzieci postanowił walczyć o swoje dobre imię, ryzykując jednak wszystko, co osiągnął w swoim życiu.
Zarzuty: Co się wydarzyło?
Cała sprawa dotyczy zdarzenia z listopada 2021 roku. Według relacji, A$AP Rocky miał oddać dwa strzały w kierunku swojego byłego przyjaciela i współpracownika z kolektywu A$AP Mob, Terella Ephrona, znanego jako A$AP Relli. Kłótnia miała eskalować do tego stopnia, że Rocky rzekomo sięgnął po broń. Na szczęście nikt nie zginął, a Ephron doznał jedynie niewielkich obrażeń ręki.
Incydent miał miejsce w publicznym miejscu, co dodatkowo zwiększa powagę sytuacji. Prokurator hrabstwa Los Angeles, George Gascón, podkreślił: „Oddanie strzału w miejscu publicznym to poważne przestępstwo, które mogło zakończyć się tragicznie nie tylko dla ofiary, ale także dla przypadkowych przechodniów”.
Raper został aresztowany w kwietniu 2022 roku, kiedy wracał z wakacji na Barbadosie. Jego zatrzymanie, przeprowadzone na lotnisku w Los Angeles, szybko stało się sensacją medialną. Mimo postawionych zarzutów, A$AP Rocky nie przyznał się do winy i zapowiedział walkę o oczyszczenie swojego imienia.
Ugoda: Dlaczego Rocky ją odrzucił?
Prokuratura zaproponowała raperowi ugodę, która przewidywała karę 180 dni więzienia, trzy lata w zawieszeniu i inne drobniejsze warunki. Była to relatywnie łagodna oferta w porównaniu z maksymalnym wymiarem kary wynoszącym 24 lata. Jednak Rocky i jego adwokat, Joe Tacopina, stanowczo odrzucili tę propozycję.
Prawnik zapowiada twardą obronę i przywołanie świadków, którzy mają zeznać, że broń widoczna na nagraniach z monitoringu to jedynie rekwizyt, noszony przez Rocky’ego ze względów bezpieczeństwa. Rocky, w rozmowie ze swoim prawnikiem, miał wyrazić jednoznaczne pragnienie zamknięcia tego rozdziału życia.
Rodzinny dramat: Jak sprawa wpływa na Rihannę i dzieci?
Związek A$AP Rocky’ego i Rihanny to jedna z najgorętszych historii ostatnich lat. Para, która doczekała się dwójki dzieci – RZA, urodzonego w 2022 roku, oraz Riota, o rok młodszego – uchodzi za przykład współczesnej rodziny gwiazd. Jednak cała sytuacja z procesem kładzie się cieniem na ich życiu.
Rihanna, choć stoi murem za swoim partnerem, nie ukrywa, że obawia się najgorszego. „Zostaliśmy zapewnieni przez prawników, że Rocky nie spędzi w więzieniu ani dnia, ale rzeczywistość jest taka, że wszystko jest możliwe” – mówi osoba z otoczenia pary. Piosenkarka, znana z pozytywnego nastawienia do życia, przygotowuje się na ewentualność, że ojciec jej dzieci może trafić za kratki.
Źródła bliskie parze ujawniają, że Rocky i Rihanna spędzili ostatni rok intensywnie podróżując i korzystając z życia.
Walka w sądzie: Co dalej?
Proces A$AP Rocky’ego rozpoczął się 21 stycznia 2025 roku. Ława przysięgłych już została wybrana, a obrona szykuje się na długą i wymagającą batalię. Tacopina zapowiada, że zamierza zburzyć linię oskarżenia, podważając wiarygodność dowodów i świadków.
Z drugiej strony, prokuratura nie odpuszcza, argumentując, że zdarzenie było realnym zagrożeniem dla życia Ephrona i innych osób znajdujących się w pobliżu. Decyzja Rocky’ego o odrzuceniu ugody to wyraz jego przekonania o własnej niewinności, ale jednocześnie ogromne ryzyko.
Co czeka Rocky’ego i jego rodzinę?
Przyszłość A$AP Rocky’ego jest obecnie niepewna. Jeśli zostanie skazany, może trafić za kratki na wiele lat, co oznaczałoby rozłąkę z rodziną i poważne konsekwencje dla jego kariery. Jego partnerka, Rihanna, mimo obaw, pozostaje przy nim, wspierając go w tej trudnej sytuacji.
Jedno jest pewne – ta sprawa to ogromne obciążenie emocjonalne zarówno dla samego rapera, jak i jego bliskich. Decyzja o walce w sądzie to nie tylko próba obrony jego wolności, ale także szansa na zachowanie twarzy i wiarygodności w oczach fanów.
tekst: Amelia Kozłowska


