O japońskim Studio Ghibli pisaliśmy już wielokrotnie. W październiku pojawiła się informacja, że animacje pojawią się na HBO MAX, nowej platformie VOD, która wejdzie na rynek już w maju, natomiast w styczniu studio zapowiedziało dwie nowe animacje.
Teraz niespodziewanie okazało się, że prawa do dystrybucji produkcji poza USA i Japonią wykupił Netflix. Pierwsze tytuły pojawią się na popularnym serwisie streamingowym już w lutym. To duży krok, który nie tylko powiększy bazę ich subskrybentów, ale również umocni pozycję Netflixa w przemyśle filmowym.
Aż 21 animacji
Studio Ghibli słynie z pięknych bajek anime, na których wychowało się wiele dzieci i które zyskały status kultowych. W ich dorobku znajduje się m.in. słynny Spirited Away: W krainie bogów (2001) czy Mój sąsiad Toro (1988). Ghibli zostało założone w czerwcu 1985 roku przez reżyserów Hayao Miyazakiego i Isao Takahatę oraz producenta Toshio Suzukiego, a pierwszym zrealizowanym przez nich filmem była Laputa – podniebny zamek (1986).
Netflix nabył prawa do 21 animacji i zobowiązał się do zapewnienia napisów w 28 języków. Dodatkowo, trwają pracę nad 20 ścieżkami dźwiękowymi, więc możliwe, że będziemy mogli obejrzeć animacje również z polskim lektorem.
Wojna gigantów
Już 1 lutego na Netflixie ukażą się następujące tytuły: Laputa – podniebny zamek (1986), Mój sąsiad Toro (1988), Podniebna poczta Kiki (1989), Powrót do marzeń (1991), Szkarłatny pilot (1992), Szum morza (1993) oraz Opowieści z Ziemiomorza (2006).
Potem będziemy musieli poczekać 1 marca, kiedy to ukażą się: Nausicaä z Doliny Wiatru (1984), Księżniczka Mononoke (1997), Rodzinka Yamadów (1999), Spirited Away: W krainie Bogów (2001), Narzeczona dla kota (2002), Tajemniczy świat Arrietty (2010) i Książniczka Kaguya (2013).
Ostatni rzut pojawi się 1 kwietnia – na Netfliksie pojawią się: Pom Poko (1994), Szept serca (1995), Ruchomy zamek Hauru (2004), Ponyo (2008), Makowe wzgórze (2011), Zrywa się wiatr (2013) i Marnie. Przyjaciółka ze snów (2014).
Zabieg jest o tyle ciekawy, że VOD od HBO MAX ma zadebiutować właśnie w maju, a Netflix kończy systematyczne publikowanie animacji w kwietniu. To sprytny krok, choć HBO wykupiło prawa do dystrybucji produkcji na terenie USA, Netflix pokrywa Amerykę Łacińską, Europę i Azji. Studio Ghibli zdecydowało się na partnerstwo z serwisami streamingowymi ze względu na prośby fanów na całym świecie.
Niestety ani na HBO Max ani na Netflixie nie znajdziemy produkcji Grobowiec świetlików w reżyserii Isao Takahata z 1988 roku, ponieważ Ghibli nie posiada do niej praw autorskich. Dysponuje nimi wydawca, Shinchosha, który opublikował krótką historię o tym samym tytule autorstwa Akiyuki Nosaka. To właśnie na niej wzorowana jest animacja.
Przypominamy zwiastun najbardziej popularnej animacji Ghibli Spirited Away: W krainie Bogów (2001):
