W niedzielę odbyła się 65. gala rozdania nagród Grammy, która obfitowała w wydarzenia. Rekord Beyoncé, zaskakujące zwycięstwo w kategorii Album Roku, pikantny występ Sama Smitha i Kim Petras, wzruszająca przemowa Lizzo czy błąd techniczny podczas show Harry'ego Stylesa to tylko niektóre z nich.
Hołd dla buntowników
Występ Sama Smitha i Kim Petras z piosenką „Unholy” zapowiedziała sama Madonna. Wcześniej twórcy najgorętszego utworu zeszłego roku zgarnęli statuetkę w kategorii Best Duo/Group Performance, dzięki czemu Kim Petras stała się pierwszą otwarcie transpłciową artystką ze statuetką. Była również pierwszą transpłciową artystką, która wystąpiła na Grammy.
Podczas swojego występu Sam Smith i Kim Petras zabrali widzów prosto do... piekła. Smith wcieliło się w rolę diabła, podczas gdy Petras została strażniczką wrót.
Co ciekawe, inspiracją do występu był sposób, w jaki religia traktuje osoby LGBTQ+. „Gdy dorastałam, chciałam być częścią religii, ale szybko zdałam sobie sprawę, że nie jestem mile widziana. Czasami, nawet jeśli chcesz, nie jesteś w stanie wybrać religii. Nie jesteś w stanie żyć tak, jak oczekują inni. Jestem osobą transpłciową, przez co nie ma dla miejsca w religii. Zmierzyliśmy się z tym w naszym występie, a ja zagrałam Kim – strażniczkę piekła” – wyjaśniła Petras podczas rozmowy z dziennikarzami po swoim występie.
Performans Smitha i Petras mocno wkurzył konserwatystów. Na przykład prawicowy polityk Matt Walsh stwierdził, że występ Smith i Petras to „rytuał satanistyczny”. Powstało wokół niego również wiele teorii spiskowych, ponieważ podczas bloku reklamowego po występie wyświetlono spot Pfizera dotyczący szczepionek. Pfizer, szczepionki, rytuały satanistyczne – zdaniem niektórych wszystkie te elementy układają się w logiczną całość.
Kobiecie zawsze wolno mniej
Równie duże emocje wzbudził wygląd Madonny, a sieć zalały tysiące obrzydliwych komentarzy na temat jej wyglądu. Najczęściej przewijał się zarzut dotyczący korzystania z dobrodziejstw medycyny estetycznej.
Madonna odpowiedziała kompilacją filmików zza kulis Grammy oraz długim postem. Na początku podkreśliła, że początkowo chciała wręczyć nagrodę w kategorii Album Roku, ale potem zdecydowała się zapowiedzieć występ Kim Petras, czyli pierwszej transpłciowej kobiety, występującej na Grammy. „Moment, który zapisał się na kartach historii. A jakby tego było mało, wygrała Grammy!”. Jej radość przysłoniły jednak komentarzy internautów, którzy skupili się na jej wyglądzie, a nie na „odwadze artystów takich jak Sam czy Kim”.


