Jedną z sierpniowych premier jest adaptacja popularnej gry komputerowej w reżyserii Eliego Rotha.
W głównej roli występuje sama Cate Blanchett, a na ekranie partnerują jej m.in. Kevin Hart czy Jamie Lee Curtis. Film kiepsko poradził sobie w box office, zarabiając w weekend otwarcia niecałe 17 mln dolarów. Dla porównania film „It Ends With Us” z Blake Lively zarobił w weekend otwarcia 50 mln dolarów.
O czym opowiada „Borderlands”? Główna bohaterka Lilith (Cate Blanchett), łowczyni nagród o szemranej reputacji powraca na swoją ojczystą planetę Pandorę. Ma tu odnaleźć zaginioną córkę Atlasa, najpotężniejszego drania w galaktyce, który skrzywdziłby nawet muchę. W tym celu kompletuje odjechaną ekipę w składzie: Roland (Kevin Hart), najemnik, który nie bierze jeńców; Tiny Tina (Ariana Greenblatt), słodka nastolatka z zamiłowaniem do demolki; Krieg (Florian Munteanu), mięśniak o bicepsie większym od mózgu; Tannis (Jamie Lee Curtis), archeolożka, której niestraszne żadne ruiny oraz Claptrap (Jack Black), cwany robot o niewyparzonej gębie.
Razem muszą stawić czoła całej plejadzie krwiożerczych Obcych zdegenerowanych pandorskich gangsterów, by wywinąć się z pułapki i odkryć tajemnicę mogącą zaważyć na losach wszechświata. Takich dwóch, jak ich sześcioro, to nie ma ani jednego.
Coś poszło nie tak
„Borderlands” zapowiadało się naprawdę ekscytująco, ale niestety coś poszło nie tak. Film zgromadził zaledwie 9 proc. pozytywnych recenzji krytyków oraz 51 proc. pozytywnych opinii widzów. Krytycy są zgodni co do tego, że film jest absolutną klapą. „The New York Post” nawet nazwał go najgorszym filmem tego roku.


