"Melt My Eyez See Your Future" Danzel Curry [wywiad]

07-07-20227 min czytania
"Melt My Eyez See Your Future" Danzel Curry [wywiad]
Denzel Curry to amerykański raper i autor tekstów pochodzenia bahamskiego. Według zagranicznych mediów, artysta przywraca hip-hopowi „surowość". Raper zagrał w Polsce w ramach Melt My Eyez Tour.
Trasa „Melt my Eyez” powoli się kończy - jak było? Spełniła twoje oczekiwania?
Tak, spełniła. Nawet przekroczyła moje oczekiwania. To było jak, wow, ludzie naprawdę przyszli tu, żeby mnie usłyszeć, nawet w ten sposób. Zazwyczaj ludzie przychodzą tylko, żeby dobrze się bawić. Było super, ponieważ zagrałem w wielu dobrych klubach. Nawet kiedy przenosiliśmy się do mniejszych lokali, to nadal były sporego rozmiaru miejsca.
Niedawno ogłosiłeś, że pracujesz nad muzyką do filmu biograficznego „Elvis”. Czy mógłbyś nam powiedzieć o tym coś więcej?
Nie. [śmiech]
Dobra, ale współpracowałeś już wcześniej przy piosenkach do paru ścieżek dźwiękowych, włączając w to „Spider-Man: Universum” i „Arcane”. Jak ci się pracowało nad tymi projektami?
Powiem ci jak to u mnie wygląda. Ponieważ jestem muzykiem, lubię dobre bity, lubię bardzo dobre bity. Bity, które dostawałem, nie były w szczególności dobre. Nie podobały mi się, nie podobało mi się jak brzmiały. Musiałem sprawić, żeby przynajmniej brzmiały dobrze. Ten z „Arcane” był rewelacyjny, bo przypominał mi "Clipse", przez to mi się spodobał. Ale kiedy to sprowadzało się do „o, chcemy to do tego filmu”, wysyłane mi były naprawdę słabe bity, a ja chciałem, żeby były lepsze. Jeżeli chcesz, żebym zrobił piosenkę dla twojego filmu, to pozwól mi zrobić bit albo daj mi coś lepszego.
Czy ty sam jesteś graczem "League of Legends"?
Nie.
Wracając do współprac, na swoim najnowszych albumie miałeś parę świetnych featów, tak jaki chociażby T-Pain czy slowthai. Czy są jacyś artyści, których chciałbyś mieć na swoim następnym albumie? Masz jakieś wymarzone współprace?
Frank Ocean, Jay-Z, André 3000, Lil Uzi Vert, Kodak Black, Kendrick Lamar, J. Cole, Noname, Smino, Questlove, Erykah Badu, żeby wymienić tylko kilka.
Jest taki artysta, z którym współpracowałeś już parę razy - Robert Glasper. Co sprawia, że wracacie do tworzenia ze sobą?
Robimy dobre rzeczy razem, to oczywiste, i też fakt, że on jest bardzo śmieszny. Poważnie, jest prześmieszny. Lubię go, to dobry facet. Dba o swoje dzieci, jego żona jest niesamowicie miła, Yiyi jest super. Po prostu go lubię, lubię go jako osobę, jest świetnym gościem.
To właśnie sprawia, że dobrze działacie razem, bo lubicie się jako przyjaciele, a nie tylko jako ludzie, którzy pracują razem.
Rozumiem, że to branża, więc technicznie jesteśmy współpracownikami. Ale to tak samo, jak to, że możemy randkować ze swoimi współpracownikami i te sprawy. [śmiech] Możemy być przyjaciółmi. Ta branża jest dziwna, ale kiedy już poznasz paru dobrych ludzi, to będziesz o tym wiedział.
Powiedziałeś, że dużą inspiracją przy tworzeniu „Melt My Eyez, See Your Future” były prace Akiry Kurosawy. Co jeszcze cię inspiruje?
"Gwiezdne Wojny", filmy Sergio Leone i Kowboj Bebop. I muay thai.
Słyszałam, że uwielbiasz muay thai i trenujesz już od dłuższego czasu.
Tak. Jeżeli nigdy nie uprawiałaś żadnych sztuk walki, to zacznij. Mówię poważnie. To naprawdę jest świetne. Korzyści z tego są fenomenalne. Sprawdzałaś kiedyś, jakie są korzyści z ćwiczenia sztuk walki? To ma wiele korzyści, wspaniałych korzyści.
Będę musiała to sprawdzić. Wracając, Kurosawa jest twoją inspiracją, grałeś trochę w „Dave”, przed chwilą wspomniałeś o Sergio Leone i "Gwiezdnych Wojnach". Czy kiedykolwiek myślałeś o robieniu filmów?
Tak, dosłownie wyszedłem przed chwilą z wywiadu mówiąc, że zamierzam pisać scenariusze. Muszę gdzieś zacząć, więc pierwsze, co chcę zrobić, to tworzenie komiksów, takich jak te komiksy, które ja lubię, stworzenie ciekawych historii wokół tego. Następnie, gdy tylko to stanie się popularne, zrobię program telewizyjny. Jak już zrobię program telewizyjny, to zrobię filmy animowane, a po zrobieniu filmów animowanych najprawdopodobniej będę miał wystarczająco dużo pieniędzy na zrobienie prawdziwego filmu i dowiem się jak to wygląda. Jak już ogarnę ten pierwszy, jak będzie napisany i jak będzie wyglądał to będę rozwijał się, w tym uniwersum, które stworzę.
To brzmi jak plan.
Tak, widziałaś kiedyś „The Umbrella Academy”? Gerard Way z „My Chemical Romance” to stworzył, najpierw zrobił komiks. Powiedział kiedyś, że gdyby nie zajmował się „My Chemical Romance”, to byłby rysownikiem. Zrobił ten komiks, wypuścił go przez Dark Horse, i finalnie wylądowało to na Netflixie.
Ty też interesujesz się rysunkiem. Powiedziałbyś, że gdybyś nie był raperem, to zostałbyś twórcą komiksów.
Interesowałem się rysunkiem zanim interesowałem się muzyką, więc tak, totalnie. Dlaczego nie? Wiem, że mam to coś i nie chciałbym, że chodziło tylko o „to jest czarny mężczyzna, to jest czarny komiks”. Nie, jestem czarnym gościem, który robi komiksy. Kropka. Jestem po prostu typem, który robi komiksy.
Czy istnieje jakieś inne medium sztuki, w którym chciałbyś tworzyć w przyszłości?
Zdecydowanie film i pisanie. Powód, dlaczego robię naprawdę dobre albumy, to nie to, że mówię o swoim życiu czy to, że potrafię stworzyć coś, co wpada w ucho, czy to, że potrafię zrobić dobry utwór. To przez to, że są dobrze napisane. Jeżeli mogę sprawić, że ludzie zrozumieją moje życie przez to, że dobrze coś napisałem, to mogę robić filmy, działać w telewizji, mogę robić wszystkie te rzeczy.
„Melt my Eyez, See your Future” wydaje się być uduchowione, to nowy rozdział w twojej karierze i nowa wersja ciebie. Też ogólnie w swoich pracach jesteś bardzo otwarty, w wywiadach dużo mówisz o samorozwoju i zdrowiu psychicznym, co jest oczywiście bardzo ważne. Czy myślisz, że te tematy nadal są tematami tabu w środowiskach hip-hopu?
Nie, teraz te tematy zaczynają być coraz mniej tabu. Nawet, na przykład, to, co stało się w Texasie, ta strzelanina w szkole i to jak ten typ zabił te wszystkie dzieciaki. Próbują zrobić z jego zdrowia psychicznego broń, mówią „On przez całe swoje życie był dręczony i zastraszany.” Ja byłem dręczony przez całe moje jebane życie, nadal jestem do tego dnia i to nigdy nie sprawiło, że chciałem zabić jakieś dzieci. Po prostu jesteś zjebany. Nie lubię tego piętnowania, tego jak ludzie próbują wykorzystać czyjeś zdrowie psychiczne by usprawiedliwiać ich działania, to nie jest fajne. On zrobił coś naprawdę spierdolonego. Moje zdrowie psychiczne nigdy nie sprawiło, że chciałem kogoś zabić, wiesz? To staje się coraz mniejszym tematem tabu, ponieważ więcej ludzi zaczyna rozumieć o wiele więcej o zdrowiu psychicznym i problemach ze zdrowiem psychicznym, tego skąd to pochodzi i skąd się bierze. To może być trauma z dzieciństwa, to może być maltretowanie w dzieciństwie albo wykorzystywanie seksualne, przemoc fizyczna albo po prostu brak równowagi chemicznej. Tak to naprawdę wygląda. Co do muzyki, tak jak moja muzyka albo muzyka Kendricka Lamara, chodzi o popychanie tego dalej, mówienie, że rozmawianie o tym jest normalne, bardzo normalne.
Ostatnie pytanie: jednym z twoich pseudonimów scenicznych był/jest Aquarius’Killa. Idealnie wpasowujesz się w definicję zodiakalnego wodnika: jesteś niezależny, kreatywny, nie próbujesz dopasować się do reszty. Wierzysz w znaki zodiaku?
O mój boże, wchodziłaś ostatnio na mojego Twittera, prawda? [śmiech]
Może… Więc możemy powiedzieć, że wierzysz?
To znaczy, wiem o tym dużo, kiedyś, kiedy byłem młodszy strasznie się tym interesowałem. Teraz tylko gadam o tym głupoty, pierdolę o tym na Twitterze, kiedy używam zodiaków to ludzie reagują jak „o, jak to, co masz przez to na myśli?”
To przez to, że jest wycelowane w konkretną grupę osób, którzy myślą sobie „jak możesz mówić coś takiego o mnie i innych Pannach?”
Nie, słuchaj, oni mają Beyoncé, są spoko, Panny są spoko. Mają Beyoncé i Freddiego Mercury.
Są okej, tak myślę.
Ale my mamy Boba Marleya. I Gucci Mane. [śmiech]
rozmawiała: Marta Mowczan
FacebookInstagramTikTokX