Po mocnym lutym czeka nas równie mocny marzec.
Luty i marzec to intensywny czas dla fanów. W kinach wciąż odbywają się pokazy długo wyczekiwanej „Diuny 2”, a już spływają do nas kolejne premiery. Jak podaje Warner Bros Polska, w weekend otwarcia druga część „Diuny” przyciągnęła 446 tys. polskich widzów. Na tę chwilę epickie sci-fi z Timothée Chalamatem i Zendayą zarobiło łącznie 367,5 mld dolarów w box office.
Duże premiery i duże nazwiska
W nocy z 10 na 11 marca odbyła się 96. gala rozdania Oscarów, podczas której pięć statuetek trafiło do polsko-brytyjsko-amerykańskiej koprodukcji „Strefa Interesów”. Polscy widzowie musieli trochę na nią poczekać, ponieważ oficjalna premiera odbyła się dopiero 8 marca.
To nie jednak nie koniec dobroci. W marcowym rozkładzie jazdy znajdują się m.in. urocza komedia romantyczna z Sydney Sweeney i Glenem Powellem, thriller historyczny z Madsem Mikkelsenem, romans z Anne Hathaway i Joanną Kulig, dramat z Jessicą Chastain i Peterem Skarsgaardem, a także kontrowersyjna „Biała odwaga” – polski film historyczny o przemilczanej kolaboracji Górali z nazistami.
Nie zabranie również filmów docenionych przez krytyków i branże filmowych. W tym miesiącu swoją premierę ma także poruszający dokument na temat inwazji Rosji na Ukrainę, który otrzymał Oscara za najlepszy dokument.
Sprawdźcie listę 8 filmów, które naszym zdaniem warto obejrzeć w kinie w marcu:
Komedie romantyczne oficjalnie powróciły i nigdzie się nie wybierają. Wszystko za sprawą Sydney Sweeney („Euforia”) i Glenna Powella („Top Gun: Maverick”). W Stanach ten film był absolutnym hitem – wszyscy mówili o odtwórcach głównych ról, którzy flirtowali ze sobą podczas press touru, a pojawiająca się w filmie piosenka „Unwritten” Natashy Bedingfield stała się viralem. W komedii „Tylko nie Ty” obserwujemy historię przypadkowej znajomości. Bea i Ben poznają się w kawiarni i od razu pomiędzy nim iskrzy. Nieporozumienie sprawia jednak, że zaczynają pałać do siebie nienawiścią. Ich cierpliwość zostaje wystawiona na próbę, gdy spotykają się na weselu w Australii. Robią więc to, co zrobiłoby dwoje dorosłych – udają, że są parą. Luźno inspirowane szekspirowską komedią „Wiele hałasu o nic”.


