5 młodych i zdolnych twórczyń muzyki alternatywnej z Polski. Powinno być o nich głośniej
11-10-2019 • 1 min czytania


Kadr z "KAGYUMA - Ballada o Pancernych (Official video)" (YouTube)
/tekst: Ola Krawczyk/
Dzisiaj, kiedy tworzenie oraz rozpowszechnianie muzyki jest coraz prostsze, Internet jest zalewany falą nowych zespołów muzycznych. Nie jest jednak trudno znaleźć w tym wszystkim perełki, bo ich muzykę odróżnia przede wszystkim jakość. Jakiś czas temu przedstawiliśmy Wam męską stronę na rynku wschodzącej i dobrze zapowiadającej się polskiej muzyki. Teraz czas na kobiety.
Uciekają od komercji, a poprzez muzykę pokazują nam prawdę i piękno. Przedstawiamy Wam 5 żeńskich zespołów, które udowadniają, że dobra muzyka idzie w parze z siłą kobiecości.
1/5
CUDOWNE LATA
Cudowne lata tworzą Ania z Warszawy i Amina z Krakowa. Zespół powstał z miłości - dziewczyny poznały się, zakochały i zaczęły razem tworzyć. Zanim Ania poznała Aminę, podziwiała ją jako artystkę, sama udzielała się w projektach Toples oraz Wilcze Jagody. Amina przyjechała aż z Bejrutu, ma arabskie korzenie, a jej babcia była beduinką z tatuażami na twarzach.
Przygodę z tworzeniem własnej muzyki dziewczyny zaczęły około 2 lata temu, kiedy Amina kupiła Ani na urodziny gitarę akustyczną, potem nagrały pierwszy singiel, aż w końcu zainteresowała się nimi wytwórnia „Trzy szóstki” i to właśnie jej nakładem ukazał się nowy album artystek - „Kółko i krzyżyk”. Płytę promuje singiel „Zapach i ty”, któremu towarzyszy teledysk utrzymany w klimacie lat 80. Wyreżyserował go Jakub Żwirełło, a dziewczyny tańczą w nim na tle blokowisk oraz na białej sali warszawskiego klubu Pogłos.
- Teraz gramy piosenki, które powstawały, kiedy zaczęłyśmy być parą i są głównie o miłości. Obie gramy na gitarach i z koncertu na koncert staramy się wzbogacać aranże. Jedna gitara jest bardziej przestrzenna, druga - solowa, czasami brudna i jak to solowa - wzbogaca muzykę kosmicznymi solówkami. Jest też piosenka „Miła ma”, która niby mówi o miłości, ale jest wynikiem naszej refleksji na temat kobiet, które w bardzo młodym wieku zmarły na skutek uzależnień chemicznych. W jakiś sposób są to dla nas bardzo bolesne historie, podobnie jak te związane z przemocą wobec kobiet - muzyczek - mówią dziewczyny w rozmowie z serwisem A Kultura LGBT+.
Ich nowy album, który wyszedł zaledwie kilkanaście dni temu, zawiera 9 piosenek, w tym jedną inspirowaną „Baśniami tysiąca i jednej nocy”, które Amina kojarzy z dzieciństwem.
LOR
Lor tworzą cztery dziewczyny, które zaczęły karierę około 3 lat temu, kiedy miały po zaledwie 14-15 lat. Pomysł na stworzenie zespołu wziął się z lekcji plastyki, na które uczęszczały Paulina Sumera i Julia Skiba - założycielki zespołu. Nauczycielka pokazała im wtedy obraz „Ogród szczęśliwych zmarłych” Friedricha Stowassera, który tak poruszył Paulinę, że gdy wróciła do domu, napisała zainspirowany nim tekst i wysłała go Julii. Julia z kolei napisała do tekstu muzykę i tak powstała pierwsza piosenka zespołu, zatytułowana „Garden”. Niestety obie dziewczyny nie miały najlepszych głosów. Zaprosiły na próbę rówieśniczkę, Jagodę Kudlińską, którą Paulina znała przez internet, a która grała na altówce. Niestety gra na tym instrumencie nie była dla dziewczyn porywająca, ale okazało się, że Jagoda ma anielski głos. Ostatnim elementem były skrzypce, które zmieniały się w zespole trzy razy, aż w końcu na stałe zagościła w zespole Julia Błachuta.
Muzykę, którą grają dziewczyny, można zakwalifikować do folku, ale jest to folk o niezwykłym, melancholijnym odcieniu. - Inspirujemy się głównie artystami, których słuchamy, są to m.in. Tom Rosenthal, Agnes Obel, Sóley, ale nasza przygoda z folkiem zaczęła się od Birdy - mówiła Julia Skiba w wywiadzie dla serwisu weekend.gazeta.pl
Dziewczyny są niezwykle uzdolnione, a ich twórczość bardzo dojrzała, biorąc pod uwagę ich młody wiek. Same tworzą teksty, zajmują się brzmieniem, odpowiadają za instrumenty, same dla siebie są menadżerkami. Od czasu kiedy artystki były w gimnazjum, wiele się zmieniło. Dziś mają za sobą własną trasę koncertową promującą nowy album oraz występy na festiwalach takich jak Open’er, OFF, czy Orange Warsaw. Debiutancki album Lor wyszedł wiosną tego roku i zawiera 15 piosenek z tekstami w języku angielskim. W dopracowaniu detali pomógł im Michał Przytuła, producent muzyczny, który współpracował m.in. z Kayah, Reni Jusis czy Kortezem.
KASAI
Kasai, czyli Kasia Piszek, choć dopiero zaczęła swoją solową karierę, jest już bardzo doświadczoną artystką. Dorostała w muzycznej rodzinie - jej mama jest pianistką, a ojciec śpiewakiem operowym, sama zaczęła grać na fortepianie w wieku zaledwie 5 lat. Grała na klawiszach na koncertach Artura Rojka, Brodki, czy Edyty Górniak. Występowa z Anią Dąbrowską i Pauliną Przybysz. Pisała teksty piosenek dla Natalii Kukulskiej i Patrycji Markowskiej. Aż wreszcie przyszedł czas na jej debiutancką solową płytę - „Equals”, która ukazała się nakładem niezależnej wytwórni ART2 Music w maju tego roku.
– Zanim zaczęłam grać z Natalią Przybysz, która zaprosiła mnie do swojego zespołu 10 lat temu, miałam takie poczucie, że będę pisać piosenki dla siebie i zacznę swoją karierę od autorskiego projektu. Potoczyło się to tak, że najpierw współpracowałam z Natalią, potem z Anią Dąbrowską i nie miałam czasu, żeby dokończyć swój pierwszy projekt. W końcu się udało – mówi Kasia Piszek dla Polskiego Radia.
Album zawiera 11 piosenek, które artystka samodzielnie napisała i wyprodukowała. Płyta łączy wiele brzmień z różnych muzycznych obszarów - od ambientu, przez melodie z lat 70., aż po muzykę skandynawską. Inspiruje się muzyką filmową, symfoniczną i operową. Wiodącym instrumentem na albumie jest fortepian, a brzmienia syntezatorów łączą się tam z akustycznymi w jedną całość. Jednak na szczególne wyróżnienie zasługują teksty - pełne metafor i symboli, czytane sprawiają wrażenie wierszy o wysokiej wartości artystycznej. W połączeniu ze skomponowaną do nich melodią, efekt jest hipnotyzujący. Kasai ma za sobą koncerty np na festiwalach Open’er, OFF, czy Tauron Nowa Muzyka. Już niedługo wystąpi na Festiwalu Przyjaciół Meskaliny, czyli jednej z polskich wytwórni.
KAGYUMA
Łączą dźwięki instrumentów klawiszowych, ukulele i idiofonów, czyli instrumentów zaliczanych do najstarszych na świecie. Inspirują się muzyką skandynawską, jazzową, filmową i plemienną. Teksty nacechowane silnym ładunkiem emocjonalnym wyśpiewują cztery syrenie głosy - Kamy Salach, Agaty Majewskiej, Julki Kulpy oraz Marty Mackiewicz.
- Ciężko mówić, co gramy, bo same nie wiemy, jak to nazwać. Czerpiemy z tego, co lubimy i mamy w głowie, w uszach. Najważniejszy dla nas jest głos: wciąż się szkolimy i widzimy, jak duże możliwości daje śpiewanie w cztery osoby. Bardzo ważna dla nas jest harmonia, którą możemy osiągnąć głosami. Generalnie to dziękujemy losowi za to, że nas połączył: działamy na siebie, inspirujemy się nawzajem - mówi Marta Mackiewicz z zespołu Kagyuma w rozmowie z "Wyborczą".
Kilkanaście dni temu wypuściły singiel, który zapowiada ich nową płytę „Okularnice”. Piosenka „Ballada o pancernych” to cover kultowego utworu towarzyszącemu serialowi „Czterej Pancerni i Pies”. Słowa „deszcze niespokojne/ potargały sad/a my na tej wojnie/ładnych parę lat” nabierają w tej piosence zupełnie innego znaczenia, bo słysząc je nie myślimy już o żołnieżach na froncie, a o czterech silnych kobietach, która tak jak każda z nas codziennie mierzą się z własnymi słabościami i kanonem piękna tworzonym przez media.
Dziewczyny są już laureatkami paru nagród, m. in. nagrody „Tryton” na festiwalu FAMA w 2016 roku oraz 37. Przeglądu Piosenki Aktorskiej, ale jak same twierdzą „warto te nagrody mieć na koncie, bo to dobrze świadczy o zespole, ale nie powoduje lawiny koncertów”.
TĘSKNO
Tęskno to projekt wokalistki, kompozytorki i autorki tekstów Joanny Longić oraz pianistki Hani Rani. Longić zaczęła być znana po utworzeniu projektu Bemine razem z producentem Tobiaszem Bilińskim, znanym jako Coldair. Hania Rani z kolei jest pianistką po Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka Chopina. Ma za sobą koncerty w Berlinie, Londynie, warszawskiej Filharmonii Narodowej, festiwalach Open’er w Gdyni i Eurosonic w Holandii. W zeszłym roku wydała swoją solową płytę zatytułowaną „Esja”, która ukazała się nakładem brytyjskiej wytwórni Gondwana Records”.
Ich wspólna przygoda zaczęła się około 5 lat temu, kiedy Joanna poprosiła Hanię o zaaranżowanie muzyki na jej ślubie. Następnie dziewczyny razem stworzyły swoją wersję piosenki „Fastrygi” Meli Koteluk, w którą zaangażowały kwartet smyczkowy. Potem zaczęły tworzyć cały album - „Mi”. Teksty, jak i muzyka Tęskno, są nacechowane niezwykłą wrażliwością. Brzmienie jest melancholijne, a instrumentarium bogate - fortepian i instrumenty smyczkowe w połączeniu z elektronicznym brzmieniem syntezatorów.
Niestety parę dni temu dziewczyny ogłosiły, że dla zespołu przyszedł czas zmian. Po wydaniu swojego solowego albumu, Hania Rani wyrusza w samodzielną trasę, a projekt Tęskno będzie od tej pory reprezentowany jedynie przez Joannę Longić. - Dziękujemy wszystkim, którzy spotykali się z nami na koncertach, za dotychczasowe wsparcie i okazaną dobroć. Na horyzoncie widnieje wiele dobrego. Wypatrujcie szczegółów o najbliższych planach zespołu. - napisały dziewczyny na swojej oficjalnej stronie na Facebooku. Do sieci trafił właśnie pierwszy singiel Tęskno dowodzonego przez samą Joannę Longić, zatytułowany "Między nami".


