/tekst: Ola Krawczyk/
Nie ma właściwie dnia, by nie pojawił się na polskiej scenie nowy, obiecujący zespół, czy też solowy projekt muzyczny. W tym urodzaju, kiedy właściwie każdy przy większym wysiłku, z odpowiednimi narzędziami, może nagrać w miarę poprawny utwór, trudno odsiać ziarno od plew. Szczególnie duży tłok panuje na scenie alternatywnej - tu nie ma wielkich pieniędzy, nie brakuje za to pasji. Trudno też się przebić do szerszej świadomości.
Przedstawiamy Wam 5 polskich projektów muzycznych (na razie męskich, w późniejszym czasie przedstawimy żeński wybór), które tworzą piękne i wartościowe rzeczy, ale jeszcze nie mają milionów wyświetleń w streamingach. Bez wątpienia mają szansę podbić polski rynek muzyczny - pomóżmy im, słuchając tego, co nam proponują.
Próżnia to autorski projekt muzyczny Philipa Havekera. - Potocznie mówimy, że próżnia to nic, puste miejsce, a z fizyki - miejsce o najmniejszej możliwej energii. W przypadku mojej muzyki chciałbym aby to słuchacze byli tą energią, która wypełni pustkę - powiedział dla Polskiego Radia artysta. Chłopak długo szukał swojego brzmienia muzycznego, aż w końcu stworzył debiutancką płytę „Najprawdopodobniej”, która ukaże się już niedługo pod szyldem „Latarnia Records”. Narazie promuje ją singiel „Najlepiej”, którym chłopak udowodnił, że naprawdę mamy na co czekać, szczególnie, że produkcją zajął się 1988 - jedna druga zespołu Syny. Pomimo tego, że piosenka mówi o niespełnionym uczuciu, to jest uspokajająca, zwłaszcza biorąc pod uwagę miękki i przyjemny wokal wykonawcy.


