W ostatnich latach na boiskach czołowych europejskich lig coraz częściej możemy dostrzec piłkarzy z tęczowymi opaskami, a kluby bez skrępowania wyrażają poparcie dla mniejszości seksualnych i wspierają nieheteronormatywnych kibiców. Mimo to w futbolowym świecie wciąż obowiązuje zmowa milczenia dotycząca homoseksualnych zawodników. Josh Cavallo, 21-letni piłkarz Adelaide United, jednego z topowych zespołów ligi australijskiej, postanowił wyjść przed szereg. Młody Australijczyk został pierwszym w historii tej dyscypliny profesjonalnym zawodnikiem, grającym na wysokim poziomie, który otwarcie zadeklarował się jako gej.
Na tym jednak jego wyznanie się nie skończyło.
Pierwszy, ale nie jedyny
Josh Cavallo stwierdził, że obawiał się swojego coming outu, jednak dzięki ogromnemu wsparciu bliskich oraz klubu poczuł się na tyle komfortowo, by tego dokonać. Piłkarz swoim wyznaniem chciał nie tylko pokazać kim naprawdę jest, ale również dać przykład innym zawodnikom, którzy zmagają się z podobnymi problemami.
Choć w dzisiejszych czasach mogłoby wydawać się, że coming out nie jest niczym niespotykanym, to w piłkarskim świecie wyznanie australijskiego piłkarza jest wielkim przełomem. Mimo że oficjalnie wiele lig wspiera mniejszości seksualne, to nie ulega wątpliwości, że środowiska kibicowskie wciąż są przepełnione homofobią. Otwarcie homoseksualni zawodnicy będą zresztą musieli zmierzyć się nie tylko z potencjalnie nieprzychylnymi reakcjami kibiców, ale także z ostracyzmem ze strony kolegów z szatni. Być może dlatego Josh Cavallo jest aktualnie jedynym piłkarzem, biegającym po murawie w profesjonalnej lidze, który zdecydował się na tak odważny krok.
Przed Australijczykiem było kilku piłkarzy grających w prestiżowych rozgrywkach, którzy również dokonali coming outu, jednak większość z nich była już wówczas na emeryturze. Jednym z nich był Thomas Hitzlsperger, znany głównie z występów w Aston Villli, który ujawnił się na emeryturze.
Potępiony za bycie sobą
W 1990 roku brytyjski piłkarz występujący w Premier League Justin Fashanu publicznie wyznał, że jest osobą homoseksualną. Już wtedy szczyt swojej formy miał dawno za sobą, jednak coming out sprawił, że jego kariera całkowicie się posypała. Zawodnik spotkał się z licznymi obelgami, nawet jego własny brat, wówczas reprezentant Anglii, nie przebierał w słowach.
Historia Justina Fashanu skończyła się tragicznie. W 1998 roku został oskarżony o napaść seksualną, niedługo później powiesił się w opuszczonym garażu w Londynie. Zarzuty oddalono.
Reakcje na wyznanie Josha Cavallo
Jak pokazuje przypadek Justina Fashanu w latach dziewięćdziesiątych, homoseksualizm w piłkarskiej szatni budził powszechne obrzydzenie. Cieszy więc fakt, że Josh Cavallo spotkał się ze zgoła innym przyjęciem przez opinie publiczną. Młodemu piłkarzowi swoje wsparcie okazał m.in. Gerrard Pique.
Być może wyznanie Josha Cavallo da przykład innym młodym piłkarzom, którzy ukrywają swoją homoseksualną orientacje w obawie przed potępieniem i sprawi, że wkrótce kolejni zawodnicy zdobędą się na odwagę. Mimo postępującej tolerancji, przed futbolowym światem wciąż długa droga. Na wielu stadionach nadal można zobaczyć homofobiczne transparenty i usłyszeć obraźliwe dla środowiska LGBT+ pieśni. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że historia Australijczyka jest zwiastunem pozytywnych zmian.
/tekst: Miłosz Piotrowski/
