FacebookInstagramTikTokX
  • Wasze prace
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
  • Search
Moje Konto
Zaloguj się / Zarejestruj
  • Wasze prace
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Kup nowy numer
K MAG
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Ludzie

„Za takie czyny idzie się do piekła". Wkurzeni prawicowcy odsyłają Tokarczuk zniszczone książki

Autor: Monika Kurek
24-06-2021
„Za takie czyny idzie się do piekła". Wkurzeni prawicowcy odsyłają Tokarczuk zniszczone książki
„Za takie czyny idzie się do piekła". Wkurzeni prawicowcy odsyłają Tokarczuk zniszczone książki

Fundacja Olgi Tokarczuk opublikowała zdjęcia zniszczonych książek noblistki nadesłanych przez „Prawdziwych Polaków" w ramach akcji #OdeślijOldzeksiążkę. Prawicowcom nie spodobał się wywiad, którego Tokarczuk udzieliła włoskiemu dziennikowi „Corriere della Sera" i postanowili odesłać jej zniszczone książki. Jak zapowiada fundacja, książki trafią na aukcję charytatywną na rzecz organizacji wspierających osoby LGBT+.

„Wstydźcie się"

Wszystko zaczęło się od wywiadu udzielonego dziennikowi „Corriere della Serra", w którym Tokarczuk powiedziała, że „na Białorusi i w Polsce koronawirus pomógł władzy w nałożeniu kagańca na uliczną opozycję". Według Tokarczuk nagonka ma społeczność LGBT+ wymyka się spod kontroli, a działania podejmowane wobec Polski są niewystarczające.

Wywiad zatytułowano „La Bielorussia come la Polonia: pagano la lentezza dell'Europa", co można przetłumaczyć jako „Białoruś jak Polska: płaci za opieszałość Europy".

- W nowej sytuacji – światowej pandemii – reżimy czują się bezpieczniej. Ludzie nadal protestują, ale restrykcje antycovidowe osłabiają ich sprzeciw. Społeczeństwo, które się boi, łatwiej poddaje się rozkazom i zakazom. Lockdown usuwa z ulic protestujących i niszczy tkankę społeczną - stwierdziła noblistka w rozmowie z „Corriere della Serra".

Wywiad nie umknął uwadze prawicowców, którzy jednogłośnie stwierdzili, że Noblistka porównuje Polskę do Białorusi, szkaluje Polskę oraz pluje w twarz więźniom reżimowi Łukaszenki. Podobną wersję przedstawili Adrian Borecki i Paweł Szmagliński, autorzy materiału wyemitowanego w „Wiadomościach" TVP.

W międzyczasie ktoś zaproponował, aby odesłać Tokarczuk jej książki i tak narodziła się akcja #OdeślijOldzeksiążkę. Fundacja noblistki zareagowała błyskawicznie i zapowiedziała, że nadesłane egzemplarze przekaże na aukcję charytatywną na rzecz organizacji walczących o prawa osób LGBT+.

Chociaż wszystko wskazywało na to, że na obietnicach się skończy, wczoraj Fundacja Olgi Tokarczuk poinformowała, że w ramach akcji nadesłano 31 egzemplarzy. Zdjęcia książek zniszczonych przez „Prawdziwych Polaków" opatrzono przejmującym wpisem. „Wstydźcie się" – grzmi fundacja noblistki.

„- Tymczasem trzydziestu jeden Prawdziwych Polaków postanowiło odpowiedzieć na apel. Nie jest to liczba zatrważająca, jeśli porówna się ją do milionów sprzedanych w Polsce egzemplarzy książek Olgi Tokarczuk. Zatrważające jest coś innego. Nienawiść znalazła ujście w okrutnej przemocy wobec słów, myśli i wolności drugiego człowieka. W pogańskim rytuale unicestwienia książek – zbrukania idei, której ludzkość zawdzięcza tak wiele. Nieprzypadkowo jednym z najczarniejszych dni w historii początku państwowej polityki nazistowskiej był 10 maja 1933 roku, kiedy studenci największych niemieckich uczelni, inspirowani i wspierani przez wielu partyjnych notabli i profesorów palili na ogromnych stosach tysiące książek autorów znienawidzonych przez dyktaturę. Przerażający realizm symboliczny niszczenia pamięci zbiorowej i dewastacji podstawowych wartości wolnych społeczeństw, ten chory obrzęd nienawiści, był ostatnim krokiem przed masową eksterminacją milionów ludzi. Mamy dla was złą wiadomość – za takie czyny idzie się do piekła. Wstydźcie się” możemy przeczytać na fanpejdżu fundacji.

Zniszczone ksiażki trafią na aukcję charytatywną, z której dochód zostanie przeznaczony dla organizacji wspierających spoóleczność LGB+. Chęć kupna zadeklarowali już m.in. Dorota Zawadzka czy Mariusz Szczygieł. Jak Szczygieł zdradził w komentarzu, wierzy, że w przyszłości noblistka będzie miała swoje muzeum i jeśli uda mu się wygrać licytację, to on lub jego spadkobiercy przekażą „te dowody nienawiści i głupoty do tegóż muzeum".

Poniżej znajdziecie zdjęcia zniszczonych ksiażek:

1/5
Slide image
FacebookInstagramTikTokX