FacebookInstagramTikTokX
  • Wasze prace
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
  • Search
Moje Konto
Zaloguj się / Zarejestruj
  • Wasze prace
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Kup nowy numer
K MAG
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Film

"Yang" - bajki robota w solarpunkowym świecie niedalekiej przyszłości [recenzja]

Autor: Agnieszka Sielańczyk
05-07-2022
"Yang" - bajki robota w solarpunkowym świecie niedalekiej przyszłości [recenzja]
"Yang" - bajki robota w solarpunkowym świecie niedalekiej przyszłości [recenzja]

Yang, napisany i wyreżyserowany przez Kogonadę, koncentruje się na rodzinie, której pełnoprawnym członkiem jest android.

Kiedy opiekująca się kilkuletnia Miką maszyna przestaje działać, Jake (znakomity Colin Farrell) próbuje zrobić wszystko, by przywrócić ją do sprawności. W poszukiwaniu źródła usterki, Jake znajduje zapisane na dysku wspomnienia Yanga, które sprawiają, że bohater rozpoczyna podróż w przeszłość. Poza odkryciem drugiej natury robota, pozwala mu to również zobaczyć swoją rodzinę z nowej perspektywy - obrazów z pamięci humanoida.

Subtelny scenariusz Kogonady oparty jest na opowiadaniu Alexandra Weinsteina zatytułowanym „Pożegnanie z Yang”. Podobnie jak powieść, film jest fikcją spekulatywną, mniej skłaniającą się ku jawnej konwencji science-fiction, a bardziej ku egzystencjalnym rozważaniom głównego bohatera. Akcja powieści osadzona jest w Detroit, w filmie miasto nie jest nazwane, a potencjalnie może nim być każda metropolia w niedalekiej przyszłości. Nie ma tu nic, co mogłoby zakłócić myśl, że tak właśnie będzie wyglądał świat za dwadzieścia, trzydzieści lat.

Yang nie uniknie porównań z Ex Machiną, to w końcu kolejna opowieść o sztucznej inteligencji, która kompresuje swoją narrację w zamknięte wnętrza, utrzymując większość akcji w jednym futurystycznym domu. Jest jednak zasadnicza równica – tu sztuczna inteligencja jest kochająca. Yang jest oddanym starszym bratem, oferującym poza opieką przejmujące przemyślenia dotyczące znaczenia bycia człowiekiem.

Wspomnienia Yanga, zapisane na długo przed jego uszkodzeniem, zaskakują. Odtwarzając fragmenty życia Yanga, by lepiej zrozumieć przyczynę usterki, Jake znajduje w jego pamięci niezwykłe szczegóły, takie jak związek androida z młodą kobietą o imieniu Ada (Haley Lu Richardson) i jego rozmyślania o śmierci.

Świat, który buduje Kogonada, wydaje się prawdziwy. To jest czas i miejsce, które może istnieć. Zamiast sterylnych, futurystycznych przestrzeni reżyser otacza bohaterów organicznym życiem, podkreślając zmiany klimatyczne i środowiskowe. Akcja płynie leniwie, dając poczucie, że zdarzenia mogą być realne. Niespieszne ujęcia i muzyka dopełniają piękno treści filmu.

Yang zadaje pytania, na które Kogonada nie ma odpowiedzi, bo „co znaczy być człowiekiem” może dla każdego z nas stanowić coś innego. Warto jednak poznać wyjątkowo sfilmowaną wizję człowieczeństwa rodzinnego robota.

FacebookInstagramTikTokX