Zdanie pochodzi z podręcznika pt. „Jezu, czekamy na Ciebie”, opublikowanego przez wydawnictwo katolickie WAM z Krakowa. Członkowie koalicji „Tak dla prewencji suicydalnej” wyrazili poważne zaniepokojenie, uważając, że tego rodzaju wyrażenia nie powinny być zawarte w materiałach edukacyjnych dla 9-latków.
Gabriela Gładyszewska z fundacji GrowSpace podkreśla, że uczniowie trzeciej klasy szkoły podstawowej mogą traktować to zdanie dosłownie, nie zdając sobie sprawy z ewentualnej przenośni czy znaczenia metaforycznego. W obliczu narastającego kryzysu zdrowia psychicznego wśród dzieci i młodzieży, pozostawienie takiego zdania bez wyjaśnień może stanowić poważne zagrożenie.
Ekspertka podkreśla, że zdanie takie może wpłynąć negatywnie na psychikę młodych osób, budując w nich poczucie winy za każde potencjalne „grzechy” bez wyjaśnienia i kontekstu. Jest przekonana, że taki sposób wychowania jest „kompletnie niewłaściwy” i może mieć długotrwałe, negatywne konsekwencje dla rozwoju dzieci.
Podręcznik wydany przez wydawnictwo WAM został zatwierdzony przez episkopat, co budzi jeszcze większe kontrowersje. Wspomniana koalicja wysłała już list do wydawcy podręcznika, w którym żąda usunięcia wspomnianego zdania. W liście czytamy:
Mimo że zdanie to jest przypisywane świętemu Dominikowi Savio, działacze podkreślają, że istotne są skutki, jakie może wywołać wśród młodych czytelników, niezależnie od jego źródła. Kontrowersje wokół podręcznika podkreślają pilną potrzebę analizy większości polskich treści edukacyjnych.