Na Instagramie zawrzało. Hasztag, który pojawił się w serwisie społecznościowym #wMaseczkachNieStanikach to odpowiedź na decyzję jednego z warszawskich lokali, który na swoje pracownice nałożył nakaz noszenia staników. Kobiety postanowiły przypomnieć, że to, jaką bieliznę noszą, jest ich osobistą sprawą. Podkreśliły też, że właściciele lokalu powinni skupić się na maseczkach, bo to one są elementem ubioru, o który teraz powinni się martwić, a nie czyjaś bielizna.
Kontrowersje wokół stanika
Wydaje się, że w XXI wieku, dla wszystkich jest jasne, że noszenie stanika to indywidualna sprawa każdej kobiety. Jednak biustonosz nadal pozostaje kontrowersyjną częścią garderoby. Kobiety, które chcą z niego zrezygnować, spotykają się z presją społeczeństwa, a przecież to, czy noszą stanik czy nie, powinno zależeć tylko od nich.
Akcja #wMaseczkachNieStanikach polega na wrzucaniu na Instagram fotografii przedstawiających maseczkę ochronną oraz stanik. Zapoczątkowała ją Aurora Keirad ze Stowarzyszenia ForgetMeNot, które w tym samym lokalu, zaledwie kilka miesięcy temu, organizowało pokaz mody, wspierający ofiary przemocy seksualnej.
Kolejne kobiety dołączają do akcji i zgodnie piszą, co sądzą o decyzji właścicieli lokalu:
– „Sprzeciwiamy się seksualizacji tej części ciała i uważamy, że powinien być to wybór każdej pracownicy. Zamiast tego zachęcamy do skupienia się na przeciwdziałaniu epidemii koronawirusa i zasłaniania ust i nosa maseczkami" – czytamy w jednym z komentarzy.
Wolność jako najważniejsza wartość
Przedstawiciele lokalu wydali oświadczenie w tej sprawie, opublikowane przez serwis naTemat.pl:
Zobaczcie jak wygląda akcja #wMaseczkachNieStanikach w praktyce!
/tekst: Karolina Filipowicz/


