Przychodzimy na świat z gotowym zestawem narzędzi do sprawowania kontroli. Płacz, który przywołuje dorosłych. Uśmiech, który ich rozbraja. Przez chwilę jesteśmy absolutnymi władcami swojego małego królestwa – i sami o tym nie wiemy. Potem coś się zmienia.
„Power Play" w Teatrze Rozmaitości w Warszawie bierze ten moment na warsztat i nie ma zamiaru być spektaklem o dzieciństwie. To przedstawienie o dorosłości jako ciągłym procesie przejmowania i oddawania władzy. O regułach, których nikt do końca nie zna, choć wszyscy udają, że tak.
Na scenie dzieci dzielą przestrzeń z aktorami i aktorkami TR Warszawa. Wspólnie badają, czym właściwie jest władza: co daje, co kosztuje i dlaczego tak łatwo obraca się przeciwko temu, kto ją dzierży. Scenariusz wyrósł z improwizacji zespołu, a luźną inspiracją stała się powieść Janusza Korczaka „Król Maciuś Pierwszy” – historia chłopca, który dostał tron i odkrył, że to nie takie proste.
Za reżyserię odpowiada Samara Hersch, artystka poruszająca się między scenami europejskimi a australijskimi, znana z projektów łączących teatr z działaniem społecznym.
Spektakl jest skonstruowany tak, by działał jednocześnie na dwóch poziomach — inaczej czyta go dorosły, inaczej dziecko. To rzadki przypadek teatru, który nie musi wybierać między publicznością.
Pytanie, które „Power Play” stawia i zostawia bez odpowiedzi: czym różni się wychowywanie dziecka od kształtowania społeczeństwa? I kto ostatecznie płaci cenę za czyjąś wolność?
