Artykuł sponsorowany
Westwing i Crosby Studios: wyjątkowa kolekcja na granicy designu i sztuki
Autor: Agnieszka Sielańczyk
27-06-2025 • 3 min czytania


fot. materiały prasowe Westwing
Rue du Louvre, 23 czerwca. Paryż budzi się w swoim niespiesznym tempie, ale w jednym z apartamentów dzieje się coś, co wytrąca z rutyny nawet najbardziej wyrafinowane oko. Harry Nuriev, twórca stojący za Crosby Studios, właśnie otwiera drzwi do swojego najnowszego eksperymentu – współpracy z Westwing, która ma przepisać definicję współczesnego mieszkania.
Szachownica – punkt wyjścia
„Wzór szachownicy to punkt zerowy – puste cyfrowe płótno, zanim cokolwiek na nim powstanie” tłumaczy Nuriev, przyglądając się kultowej sofie Lennon, teraz odwróconej do góry nogami przez jego wizję.
Ta szachownica to nie dekoracja, to manifest. Szaro-białe kwadraty stają się kodem genetycznym całej kolekcji, która rozpościera się między trzynastoma rodzinami produktów – od mebli po szkło, od tekstyliów po legowiska dla psów.
Nuriev, który przez dekadę wyostrzał swój język wizualny współpracując z Nike, Balenciagą czy Valentino, po raz pierwszy pozwala swoim projektom żyć własnym życiem, poza jego bezpośrednią kontrolą.
„To demokratyczne. Kiedy już trafia na rynek, przestaje być tylko moje. Staje się częścią czyjegoś życia” przyznaje z mieszaniną niepokoju i fascynacji projektant, który przez lata śledził każdy kawałek opuszczający jego studio.
Metamorfoza bez kompromisów
W paryskim apartamencie – showroomie nazwanym z przekorą „The Apartment” – Nuriev demonstruje, jak design może być jednocześnie radykalny i przystępny. Stal nierdzewna nabiera ciepła w zestawieniu z miękkimi fakturami. Geometryczne formy łagodnieją dzięki krzywiznom. Minimalizm zderza się ze swawolnym charakterem – ale nie dla efektu, lecz dla równowagi.
„Nie stawiam się w sytuacjach, gdzie muszę być ograniczony ergonomią i wszystkimi tymi rzeczami” podkreśla artysta.
Nuriev projektuje z pozycji użytkownika. Mieszka w swoich pracach, testuje je na własnej skórze, zanim wypuści w świat.
Umowny koniec sofy
Najbardziej rewolucyjny aspekt kolekcji to nie jej estetyka, ale założenia. Nuriev obserwuje, jak jego babcia mówiła mu, żeby poprawnie siedział na sofie, podczas gdy teraz ludzie kładą na nią nogi, często nie zdejmując butów.
„To stworzyło ideę śmierci sofy – tradycyjnego komfortu” analizuje.
Funkcjonalność przestała być tym, czym była kiedyś. Stół to nie tylko miejsce do jedzenia, ale biuro, przestrzeń społeczna, wszystko naraz. Ta hybryda zachowań dyktuje kształty i materiały.
„Większość rzeczy nie wynika ze smaku, ale z użytkowania”, podkreśla projektant. Dlatego w kolekcji znajdziemy fotele, które stają się podwójnymi siedziskami, stoliki kawowe z wygrawerowanymi szkicami i lustro o geometrycznych kształtach, które wygląda niczym z filmu science fiction.
Cozy to fikcja
Nuriev ma alergię na słowo „przytulny”:
„To wielka fikcja. Właściwym słowem powinno być »bezpieczny«. Bezpieczeństwo to możliwość widzenia wszystkich swoich rzeczy”.
Jedni czują się bezpiecznie z otwartymi półkami, inni w chaosie. Niektórzy potrzebują bieli i sterylności metalowego stołu. Ta filozofia przewija się przez całą kolekcję Westwing I Crosby Studios. Zamiast narzucać uniwersalny ideał, Nuriev oferuje fragmenty swojego świata – obiekty zrodzone z codziennego użytkowania, ukształtowane latami rozwoju konceptualnego, teraz dostosowane do szerszej publiczności.
Dla Delii Lachance, dyrektor kreatywnej Westwing, współpraca z Nurievem to skok w nieznane.
„Jego styl jest odważny, artystyczny i naprawdę jedyny w swoim rodzaju” przyznaje.
Ale to właśnie ta niepowtarzalność sprawiła, że dwuletni proces tworzenia kolekcji stał się czymś więcej niż biznesowym partnerstwem. Kiedy 4 lipca apartament na Rue du Louvre zamknie swoje drzwi, pozostanie pytanie: czy ten eksperyment zmieni sposób, w jaki myślimy o designie? Nuriev, obserwując reakcje zwiedzających, ma nadzieję, że tak:
„Ludzie powinni być niezwykle dostrojeni do własnych odczuć. Komfort to bardzo osobista sprawa”.
Szachownica na sofie Lennon to nie tylko wzór – to punkt wyjścia do nowej rozmowy o tym, jak mieszkamy, jak się wyrażamy przez przestrzeń i jak design może być jednocześnie demokratyczny i radykalny. W końcu, jak mówi sam projektant:
„Kiedy otwierasz drzwi na ulicę, to wnosi inną energię”.
I może właśnie o to chodzi – o tę energię, która zmienia nie tylko wnętrza, ale i nas samych.
Kolekcja WESTWING I CROSBY STUDIO dostępna jest w sklepach stacjonarnych oraz na stronie: