Przywódca Wenezueli ponownie zaskoczył opinię publiczną. Tym razem postanowił zmienić państwowy kalendarz, przesuwając obchody świąt bożonarodzeniowych na październik.
O planowanej zmianie Maduro poinformował w jednym ze swoich licznych wystąpień telewizyjnych. Obywatele Wenezueli zostali zapewnieni, że tegoroczne święta Bożego Narodzenia nadejdą dla wszystkich w spokoju, radości i bezpieczeństwie.
To nie pierwszy raz, kiedy wenezuelski przywódca przesunął datę świąt. W 2020 roku święta przeniesiono na 15 października, 2021 na 4 października, a w zeszłym roku na 1 listopada. Prawdę mówiąc, od czterech lat Wenezuelczycy Boże Narodzenie w grudniu świętowali tylko raz. Tu pojawia się pytanie – dlaczego?
Odpowiedź jest dosyć banalna – chodzi o politykę, a właściwie zagrywki polityczne. Maduro uznawany jest za dyktatora, a nie prezydenta. Kolejne przeniesienie bożonarodzeniowych świąt ma zakamuflować państwowy kryzys, związany z lipcowymi wyborami prezydenckimi. Po opublikowaniu protokołów komisji wyborczych okazało się, że wybory zostały sfałszowane. Co więcej, po „wygranej” Maduro postanowił aresztować swojego oponenta, Edmunda Gonzáleza Urrutia, za fałszerstwo, uzurpację i sabotaż. I to nie pierwsza taka akcja w wykonaniu wenezuelskiego dyktatora. Wcześniejsze wybory prezydenckie również sfałszował, przez co Stany Zjednoczone, większość państw Ameryki Łacińskiej oraz kilkanaście państw Europy zaprzestały uznawać go za prezydenta Wenezueli.
Do tegorocznych wyborów odniósł się również wenezuelski piosenkarz i producent, Nano Silva. Na Instagramie opublikował on post, do którego dołączył piosenkę „Énchenle Bolas”. Wraz z nią została zamieszczona przemowa wenezuelskiej liderki opozycji, Marii Coriny Machado. Przemowa i piosenka stanowią komentarz do fikcyjnej prezydentury Maduro.
W rozmowie z Billboard Español Silva podkreślił, że utwór ma motywować obywateli i obywatelki do walki o wolność ich państwa i wprowadzenia demokracji na nowo.
tekst: Olga Koczuk
